Według niemieckich mediów pierwsze udokumentowane problemy z pojazdami pojawiły się już pod koniec kwietnia. Niemcy z przygranicznych miast Schwedt i Angermünde zaczęli zgłaszać awarie silników swoich aut. Jak się okazało, źródłem usterki była stacja benzynowa w polskiej miejscowości Krajnik Dolny, która w swoich dystrybutorach zamiast benzyny miała olej napędowy.
Jak poinformowała rozgłośnia rbb, stacja benzynowa w Krajniku Dolnym należy do sieci Apexim. Rzecznik prasowy Apexim we wtorek 14 maja potwierdził, że w kwietniu br. doszło do "niefortunnej pomyłki ze strony dostawcy paliwa i nieprawidłowego oznakowania produktu paliwowego". W efekcie, kierowcy, którzy w tym czasie korzystali z usług stacji, mogli zatankować niewłaściwe paliwo.
Tankowanie przez Niemców w Polsce jest niezwykle popularną praktyką. Według dziennika B.Z. na stacji w Krajniku Dolnym paliwo jest o około 20 eurocentów (około 85 groszy) tańsze na litrze niż na niemieckich stacjach. Tanie tankowanie tym razem zamiast oszczędności przyniosło jednak ogromne straty. Nawet zaledwie pięć procent oleju napędowego w benzynie może spowodować poważne uszkodzenie silnika i katalizatora. Co więcej, w takim przypadku nie można wykluczyć także uszkodzenia układu wtryskowego.
Firma obsługująca stację benzynową zapowiedziała, że wszystkie szkody poniesione przez kierowców zostaną w pełni zrekompensowane. Ci będą musieli jednak okazać rachunek za paliwo zatankowane na ich stacji. Tylko w takim przypadku Apexim będzie w stanie zwrócić poniesione koszty naprawy.