Informację o tym, że Kujda stracił posadę przewodniczącego rady nadzorczej w kontrolowanej przez Orlen Polskiej Spółce Gazownictwa (PSG), potwierdziła Wirtualna Polska. "Kazimierz Kujda został odwołany 11 marca 2024 r. zgodnie z kompetencjami przysługującymi głównemu wspólnikowi spółki" - przekazało portalowi biuro prasowe PKN Orlen, który ma 100 proc. udziałów w przedsiębiorstwie.
PSG jest największym polskim operatorem systemu dystrybucyjnego gazu ziemnego. Do zadań firmy należy między innymi rozbudowa, konserwacja oraz remonty sieci gazowej i dokonywanie pomiarów transportowanego gazu. Kujda został przewodniczącym rady nadzorczej w październiku 2021 roku.
To niejedyne stanowisko w państwowej spółce, z którego Kujda został w ostatnim czasie odwołany. W styczniu 2024 roku decyzją premiera Donalda Tuska stracił funkcję członka rady nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego. Na stanowisko został powołany w kwietniu 2023 roku przez ówczesnego szefa rządu PiS Mateusza Morawieckiego.
Za czasów poprzednich rządów partii Kujda działał również w dwóch resortach - był ekspertem w Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz członkiem zespołu doradców gospodarczych w Ministerstwie Aktywów Państwowych. W latach 2015-2019 pełnił funkcję prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W 2015 roku prezydent Andrzej Duda powołał go ponadto w skład Narodowej Rady Rozwoju.
Kujda od lat uchodzi za szarą eminencję PiS oraz jednego z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. W latach 1995-98 i 2008-15 był prezesem Srebrnej - majątkowego zaplecza partii. Według ustaleń Jacka Gądka Kujda ponownie przejął kierowanie spółką w pierwszym kwartale tego roku. Dziennikarz Gazeta.pl wskazuje ponadto, iż na stanowisku prezesa Srebrnej zastąpił swoją żonę -Małgorzatę Kujdę. Małżeństwo zarządzało spółką niejako rotacyjnie. Więcej na ten temat w poniższym artykule:
W 2022 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Kazimierza Kujdę za kłamcę lustracyjnego. Orzeczono, że świadomie podjął tajną współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa PRL, a później zataił ten fakt w oświadczeniu lustracyjnym. Kujda figuruje w aktach pod pseudonimem "Ryszard". Jego współpraca z bezpieką sięgała 1978 r. Orzeczenie sądu w tej sprawie zostało skrytykowane przez Jarosława Kaczyńskiego, który twierdził, że zapoznał się z materiałami i ma "inne zdanie".
W oświadczeniu przekazanym "Gazecie Wyborczej" Kujda zapewniał, że nie podjął z bezpieką współpracy, która "prowadziłaby do krzywdzenia kogokolwiek lub naruszania czyichś dóbr". "W moim przekonaniu podczas kontaktów z SB nikogo nie skrzywdziłem i nikomu nie zaszkodziłem. Wiem, że popełniłem błąd, i bardzo pragnę, żeby został mi wybaczony. Ośmielam się przy tym twierdzić, że przez 25 lat pracowałem lojalnie dla Polski i obozu niepodległościowego, z którym czuję się ideowo związany" - przekazał redakcji dziennika.