Uszkodzono norweski kabel podmorski. Rosyjski statek dziwnie przy nim krążył

Rosyjski statek kilkukrotnie przepływał w okolicy podmorskich kabli telekomunikacyjnych, u wybrzeży Svalbardu na Oceanie Arktycznym, zanim te zostały zniszczone. Norwedzy wrócili do awarii z 2022 roku i rzucają na nią nowe światło.
Rosjanie podejrzani o awarię kabla w Norwegii
REUTERS/Lisi Niesner // X: Per-Erik Schulze

Po dnie Oceanu Arktycznego poprowadzone są 1300-kilometrowe kable, które przewodzą prąd między archipelagiem Svalbard a Norwegią i mają kluczowe znaczenie dla międzynarodowych zobowiązań Norwegii. W styczniu 2022 r. ok. 130-230 km od miasta Longyearbyen na wyspie Spitsbergen, doszło do uszkodzenia jednego ze światłowodów. Norweski nadawca publiczny NRK wrócił do tej sytuacji, aby wskazać w niej wątek rosyjski. 

Zobacz wideo Paweł Zalewski: W nowej komisji ds. wpływów rosyjskich mielibyśmy nawalankę partyjną

Uszkodzono norweski kabel. Wszystko wskazuje na Rosjan

Już wtedy policja stwierdziła, że uważa, że uszkodzenia zostały spowodowane działalnością człowieka. Później śledztwo zostało jednak umorzone z powodu braku dowodów. NRK opublikował zdjęcia tego kabla i zapytał ekspertów, co według nich mogło być powodem zniszczenia. Ci potwierdzili to, co wskazało śledztwo - kabel przerwano na skutek trałowania, czyli ciągnięcia sieci do połowu ryb lub wleczenia kotwicy po dnie morskim.

- Wygląda na to, że doszło do uszkodzenia zewnętrznej części kabla. Może się to zdarzyć np. w przypadku przeciągnięcia kotwicy. To, co nie wydaje się być obecne na zdjęciach, to wyraźne pęknięcie lub zniekształcenie, co może się zdarzyć, jeśli utkniesz na kablu - mówi anonimowo w rozmowie z NRK jeden z ekspertów. 

Rosyjski statek dziwnie się zachowywał

NRK donosi, że rosyjski statek przepływał w okolicy Svalbardu nad kablem ponad 140 razy, w tym kilkanaście razy tuż przed wystąpieniem uszkodzenia. Właściciele statków zaprzeczyli, jakoby mieli cokolwiek z tym wspólnego. Biolog morski Per-Erik Schulze drwił jednak na platformie X, że "to zupełnie normalne, żeby rosyjski statek pływał w tę i z powrotem tuż nad głównym światłowodem". 

Stacja opublikowała nawet animację, na której widać, jak statek pływa nad norweskim kablem. Przypuszczenia, że za uszkodzeniem mogli stać Rosjanie, stawiano już w 2022 roku. Policja przesłuchała załogę i wykorzystała podwodne drony do sfilmowania dna morskiego. "Nagranie udostępnione NRK pokazuje głębokie ślady na dnie morskim, które mogą pochodzić z rosyjskiego statku" - opisuje stacja. Nie wystarczyło to jednak, aby jednoznacznie winą za uszkodzenia obwinić Rosjan.

Więcej o: