Daniel Obajtek nie dotarł na komisję śledczą. Jest wniosek o zatrzymanie i doprowadzenie

Daniel Obajtek nie stawił się na zaplanowanym na godzinę 15 posiedzeniu komisji śledczej ds. afery wizowej. Odmawia wzięcia udziału ze względu na swoją kampanię w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Daniel Obajtek (zdjęcie ilustarcyjne)
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Daniel Obajtek został wezwany do stawienia się przed komisją śledczą o godzinie 15. Były prezes Orlenu zapowiadał, że nie zamierza zjawić się na przesłuchaniu, ze względu na trwającą kampanię wyborczą. Zapewnił, że zjawi się dopiero po niedzielnych wyborach. Przewodniczący komisji Michał Szczerba wniósł wniosek o zatrzymanie i doprowadzenia Obajtka na piątkowe posiedzenie komisji.

Zobacz wideo Dariusz Joński o starcie Obajtka w wyborach: Kaczyński uważa, że tacy ludzie są bohaterami

Daniel Obajtek nie pojawił się na komisji. Wystosowano wniosek o zatrzymanie i doprowadzenie

- Daniel Obajtek nie stawił się mimo prawidłowego, skutecznego wezwania przez komisję. To skrajne lekceważenie Sejmu i jego komisji - powiedział Szczerba - Wnoszę o nałożenie na świadka Daniela Obajtka kary pieniężnej w wysokości 3 tys. zł oraz zarządzenia zatrzymania i doprowadzenia na posiedzenie komisji 7 czerwca na g. 12.

Michał Szczerba zaapelował, że jeśli Daniel Obajtek jest w Polsce, powinien jak najszybciej przyjechać do Warszawy. W przeciwnym razie mogą grozić mu surowe konsekwencje. Należy przypomnieć, że był to kolejny raz, gdy Obajtek nie pojawił się na przesłuchaniu. Przed komisją miał stanąć jeszcze 28 maja.

Były prezes Orlenu poszedł w ślady Jarosława Kaczyńskiego. On również się nie stawił

W środę 5 czerwca o 10 przesłuchiwany miał zostać także prezes PiS, który nie pojawił się w Sejmie o wyznaczonej godzinie. "Premier Jarosław Kaczyński jest w drodze powrotnej z protestu rolników w Brukseli przeciwko (...) szkodliwej polityce Zielonego Ładu, udział w dzisiejszej komisji fizycznie nie jest możliwy" - napisał w mediach społecznościowych Rafał Bochenek.

Rzecznik PiS dodał, w odniesieniu do Michała Szczerby, że "jeśli podejmuje Pan takie ryzyko, Pan premier będzie na posiedzeniu... ale proszę się przygotować, bo Polacy chcieliby poznać prawdę".

Więcej o: