Paweł Szopa odpowiedział na poniedziałkowe doniesienia serwisu onet.pl. Według portalu Szopa miał zawrzeć sojusz z poprzednim rządem PiS, a w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) miał powstać system pozwalający na wyprowadzanie pieniędzy poprzez podmioty zawierane z twórcą Red is Bad. Jak pisał onet.pl, do spółek biznesmena z RARS miało popłynąć ponad pół miliarda złotych.
Paweł Szopa powiedział, że nie popełnił żadnego przestępstwa. Zapowiedział również pozwy. - Trudno mi się odnosić do nieprawdziwych zarzutów, które od wczoraj pojawiają się w przestrzeni publicznej po publikacji Onetu. Jestem przedsiębiorcą, który legalnie i uczciwie zarabia pieniądze od kilkunastu lat. Nie działam w biznesie od wczoraj. Każdy przedsiębiorca, który prowadzi działalność gospodarczą, dąży do tego, żeby zarabiać, a samo zarabianie nie jest niczym złym - tłumaczył w rozmowie z serwisem wp.pl.
Biznesmen podkreślił, że nie ma żadnych prywatnych kontaktów z Mateuszem Morawieckim i Andrzejem Dudą. - Nie miałem żadnych sojuszów niepisanych czy pisanych z jakimkolwiek układem politycznym. Czy z PiS, czy z kimkolwiek innym. W tym całym ataku medialnym jest tyle przekłamań, że trudno aż sobie wyobrazić, że można tak to zrobić - dodał. Tłumaczył, że Duda i Morawiecki przyjeżdżali do niego robić zakupy.
Paweł Szopa zapewnił również, że nigdy nie wpłacał żadnych pieniędzy na kampanię PiS i może rozliczyć się księgowo "z każdej złotówki". - Wszelkie służby, które mnie kontrolowały, które nadal mnie kontrolują, też mają do tych dokumentów dostęp. Ja nie mam nigdzie ukrytych pieniędzy. Wszystkie pieniądze, które zarobiłem, trzymałem w polskim banku na jednym koncie. Nie mam żadnych kont za granicą. Nie mam żadnych nieruchomości za granicą - podkreślił.
W grudniu 2023 r. przeprowadzono przeszukania w biurach RARS. CBA i warszawska prokuratura zabezpieczyła również kwotę 117 mln zł na kontach Pawła Szopy i jego matki. Pełnomocnik biznesmena złożył zażalenie na zajęcie kont, ale sąd utrzymał je w mocy. Zabezpieczenie ma potrwać do czasu ustalenia legalności transakcji - wyjaśniał pełnomocnik przedsiębiorcy mec. Jacek Dubois w rozmowie z "Rzeczpospolitą".