Petru chciał walczyć w europarlamencie o euro dla Polski. Tym razem się nie udało

Ryszard Petru nie dostanie mandatu w Parlamencie Europejskim. Poseł Polski 2050-Trzeciej Drogi w Brukseli chciał walczyć o wprowadzenie do Polski waluty euro.
Ryszard Petru (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Ryszard Petru, który aktualnie jest posłem Polski 2050-Trzeciej Drogi, a wcześniej reprezentował partię Nowoczesna, kandydował w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Pojawił się on na trzecim miejscu listy w okręgu obejmującym województwo dolnośląskie oraz opolskie. Jak jednak pisaliśmy, nie udało mu się dostać do PE. 

Zobacz wideo Robert Feluś: Te wybory zakończą się rozwodem w Trzeciej Drodze

Ryszard Petru kandydował w wyborach do PE. Chciał wprowadzenia euro w Polsce

Ryszard Petru jest dużym zwolennikiem wprowadzenia do Polski euro. - Strefa euro to jest to strefa bezpieczeństwa i bogactwa. W przeciwieństwie do złotego, który nie jest, ani strefą bezpieczeństwa, ani bogactwa - powiedział na antenie RMF FM. Prowadzący wywiadu zwrócił przy tym uwagę, że 37 proc. najmocniejszego elektoratu Trzeciej Drogi nie chce wprowadzenia do Polski tej waluty. - Każdy z nas ma jakiś swój podelektorat, ja się zwracam akurat do elektoratu przedsiębiorczego, któremu zależy, żebyśmy jako Polacy mogli więcej zarabiać - odpowiedział polityk. Ryszard Petru powiedział też, że ważne dla Polski jest, aby w Parlamencie Europejskim zasiadały osoby, które posiadają tzw. gen przedsiębiorczości. 

Ryszard Petru zakładał, że do PE może się nie dostać ze względu na zajęcie dopiero trzeciego miejsca na liście. Tym samym popierał kandydaturę Róży Thun, która od lat była już europosłanką. W tym roku nie udało jej się jednak zdobyć wystarczającej liczby głosów, by uzyskać reelekcje. 

Poseł miał swój program. Petru liczył na "konstruktywne rozwiązania"

Ryszard Petru podsumował swoją kampanię we Wrocławiu na chwilę przed zakończeniem ciszy wyborczej. Odniósł się do kwestii obniżenia składki zdrowotnej do poziomu sprzed wprowadzenia Polskiego Ładu, ponieważ jak stwierdził, gdy Europa będzie szybko się rozwijała to również i Polska.

- Naszą rolą, Polaków w Unii Europejskiej, powinno być nadanie takiej dynamiki wzrostu. Dynamiki, energii, która w Unii Europejskiej jest potrzebna. Przez ostatnie osiem lat naprawdę Polacy stracili wpływ na to, co się dzieje w Europie. Nasz głos przestał być słyszany - powiedział Petru. Polityk twierdzi, że potrzebne nam są "konstruktywne rozwiązania, dobre dla Polski i Europy".

Więcej o: