Opłata klimatyczna to określenie na symboliczną zapłatę, która w miejscowościach turystycznych pobierana jest od turystów. Najczęściej wynosi ona kilka złotych od osoby i uiszcza się ją w miejscu zakwaterowania. Dany obiekt przekazuje następnie pieniądze do samorządu. Jak donosi portalsamorzadowy.pl, w Szczyrku opłata ta nie jest pobierana, ze względu na zakwestionowanie jej przez turystę.
Turysta, który odwiedził Szczyrk, sprzeciwił się obowiązkowi opłaty klimatycznej, twierdząc, że kurorty, które ją pobierają, są zobowiązane zapewniać korzystne właściwości klimatyczne, walory krajobrazowe i warunki do uprawiania turystyki. Zdaniem mężczyzny, Szczyrk się do tego nie kwalifikował, ponieważ przekroczono w nim normy jakości powietrza.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach przyznał mu następnie rację. Władze miasta odwołały się po tej decyzji do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd potwierdził jednak, że ze względu na smog w Szczyrku zakazane będzie pobieranie opłaty klimatycznej.
- Jako jedyne turystyczne miasto w Polsce nie możemy pobierać opłat miejscowych. To niesprawiedliwe i absurdalne. Są miejscowości, które mają status uzdrowiska, a powietrze jest tam fatalne i mimo tego pobierają opłaty. W naszym mieście nie ma nawet oficjalnej państwowej stacji pomiarowej - powiedział w rozmowie z portalsamorzadowy.pl Antoni Byrdy, burmistrz Szczyrku - Teraz otwierają się nowe wielkie hotele, więc będziemy tracić około 2 mln zł rocznie. Potrzebujemy pieniędzy na odśnieżanie, oświetlenie, ławki, kosze, wywóz odpadów.
Byrdy poinformował, że w pierwszym roku od zakazu zbierania opłaty Szczyrk stracił 700 tys. zł. Próbowano nawet obejść decyzję sądu i przyjęto uchwałę o pobieraniu pieniędzy od turystów w okresie od 1 maja do 30 września, gdy domy nie są ogrzewane i powietrze jest w lepszym stanie. Sprzeciwiła się temu jednak Regionalna Izba Obrachunkowa.