Nowa opłata uderzy w miliony domów. "Oddalenie terminu miałoby sens"

- Oddalenie terminu wprowadzenia opłaty ETS2 miałoby sens - oceniła ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z PAP. Wyjaśniła, że proces przygotowania na nadejście nowej opłaty postępował zbyt wolno.
Dym (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

- Jeśli ktoś korzysta z centralnego ogrzewania lub ma pompę ciepła, to ETS1 jest już w nich zawarty. Natomiast, jeśli ma kocioł gazowy lub piec na węgiel, to w momencie wejścia w życie ETS2 jego rachunki za ogrzewanie wzrosną - powiedziała w poniedziałek ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z PAP, cytowana przez serwis wnp.pl.

Zobacz wideo Karol Myśliński: Luksusowe samochody wypożyczają głównie przedsiębiorcy i pracownicy IT

Opłata ETS2 już od 2027 roku. Rząd chce to zmienić

Szefowa tego resortu przekazała, że odsunięcie terminu wprowadzenia opłaty ETS2 pozwoli jak największej liczbie osób przejść na inne formy ogrzewania. W jej ocenie oddalenie terminu "miałoby sens, bo zdążymy z inwestycjami, ociepleniami budynków i programem 'Czyste Powietrze'". Przypomnijmy, że ETS2 ma wejść w życie od 2027 roku.

- Przygotowania konsumentów i obywateli na tę opłatę postępowały bardzo wolno, chociażby dlatego, że z powodu zablokowania środków z KPO nie było koniecznych inwestycji - podkreśliła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Zaznaczyła, że środki z opłat za emisję dwutlenku węgla zostają w polskim budżecie i pozostają do dyspozycji państwa polskiego, natomiast Unia Europejska przekazuje Polsce z tego tytułu dodatkowe środki.

Czym jest ETS?

Europejski System Handlu Emisjami (ETS) obowiązuje od 2005 r. W ramach systemu przedsiębiorstwa muszą kupować uprawnienia do emisji CO2, uwzględniając w ten sposób koszty środowiskowe. Limity z roku na rok są coraz niższe, co ma zachęcać do transformacji energetycznej i doprowadzić do realizacji unijnych celów klimatycznych.

Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, w latach 2013-2023 do budżetu państwa dzięki systemowi ETS wpłynęło 51 mld zł. Rząd powinien przeznaczać te środki na zieloną transformację.

Więcej o: