Komisja Europejska zapowiada procedurę nadmiernego deficytu wobec siedmiu krajów, w tym Polski. Powodem jest przekroczenie dopuszczalnego poziomu 3 proc. PKB. W środę KE opublikowała raporty dotyczące sytuacji gospodarczej w poszczególnych krajach. Polska znalazła się w tej grupie z deficytem wynoszącym 5,1 proc. za 2023 r.
Publikacja raportu przez Komisję Europejską to pierwszy krok na drodze do objęcia Polski procedurą nadmiernego deficytu. Oznacza ona ścisły monitoring przez Brukselę sytuacji finansowej i wydatków kraju. W najbliższy piątek KE wyśle do Warszawy rekomendacje sugerujące działania, które mają doprowadzić do poprawy sytuacji finansów publicznych. W ciągu kilkunastu dni Komisja ostatecznie zdecyduje, że procedura powinna zostać uruchomiona i prześle swoją opinię do państw członkowskich. Ministrowie finansów unijnych krajów mają ją zatwierdzić w połowie przyszłego miesiąca. Finałem takiej procedury teoretycznie są sankcje, które dla krajów spoza strefy euro mogą oznaczać zawieszenie wypłaty unijnych funduszy, jeśli zignorują zalecenia KE. Polska już raz była objęta taką procedurą - w 2009 roku. Po sześciu latach procedura została zakończona. O tym, że w tym tygodniu Komisja Europejska oficjalnie poinformuje, że Polska zostanie objęta procedurą nadmiernego deficytu, pisał już wcześniej na Next.gazeta.pl Mikołaj Fidziński.
Teraz między rządem a KE będą toczyły się rozmowy na temat tego, by uwzględnić tzw. relevant factors, czyli różnego rodzaju istotne czynniki finansowe, które wpływają na wysokość deficytu - informował w środę portal money.pl. W przypadku Polski ma chodzić o wydatki na obronę, które mają spowodować łagodniejsze podejście Brukseli do naszego kraju. Rząd będzie musiał do jesieni wysłać Komisji Europejskiej plan zmniejszający deficyt. - Na pewno są kraje z niższymi deficytami, ale my, mając duże wydatki zbrojeniowe, inwestujemy w obronę nie tylko Polski, ale całej UE, więc nie powinniśmy być za to karani. Mam nadzieję, że rekomendacje KE, jeśli się pojawią, to będą bardzo łagodne - ocenił szef resortu finansów Andrzej Domański. O procedurze nadmiernego deficytu minister mówił już w lutym. - Procedura zostanie oczywiście wobec nas otwarta, bo już poprzedni rząd zadeklarował deficyt istotnie powyżej 3 proc. PKB. Jestem optymistą, jeśli chodzi o rekomendację KE, która zostanie dla nas wydana i sądzę, że nie będzie ona wymagała radykalnych kroków, szczególnie w kontekście reformy reguł UE - podkreślał wówczas. Przypomnijmy, że unijna procedura wymusza takie reformy i zarządzanie finansami państwa, aby stopniowo zmniejszać nadmierne deficyty.