"Po tygodniach negocjacji i przełamaniu oporu Niemiec Unia uzgodniła pierwsze sankcje na rosyjski gaz, obejmujące przeładunek i odsprzedaż LNG. My nie byliśmy naiwni, nie czekaliśmy na unijne sankcje, już w 2023 roku odcięliśmy Polskę zarówno od rosyjskiego gazu, jak i rosyjskiej ropy" - skomentował na X zatwierdzony w czwartek 14. pakiet sankcji Daniel Obajtek, były prezes Orlenu. Użytkownicy portalu zwrócili jednak uwagę, że nowy europoseł mija się z prawdą, bo to Rosja pierwsza odcięła nas od gazu. Sytuacja jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.
Niedługo po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę Polska zdecydowała, że nie podpisze nowego kontraktu na dostawy z Rosji. Zanim jednak umowa wygasła, Gazprom sam 28 kwietnia 2022 roku zdecydował, że odcina kurek. Unia z czasem wprowadziła sankcje na gaz z Rosji płynący rurociągami, ale restrykcje nie dotyczyły LNG.
Polska jednak sama poczyniła przygotowania do odejścia od skroplonego gazu ziemnego. Uruchomienie Baltic Pipe pozwoliło na zasilanie polskiego systemu gazem z Norwegii. Orlen chwalił się na początku 2023 roku, że dzięki temu oraz dzięki dostawom LNG z USA i krajowemu wydobyciu, rosyjski surowiec udało się w całości zastąpić importem z innych kierunków. Jednocześnie w 2023 roku Polska nadal importowała z Rosji LPG.
Prawdą jest więc, że to Gazprom pierwszy odciął nas od gazu, Polska jednak rzeczywiście przygotowała się na uniezależnienie od dostaw z Rosji i wyprzedziła w tym częściowo Unię Europejską, ale tylko w kwestii LNG. Wspólnota dopiero w 12. pakiecie sankcji w grudniu 2023 roku zdecydowała się, że kraje członkowskie mają rok na odejście od rosyjskiego LPG, a problem z LNG został zaadresowany dopiero w ostatnim, 14. pakiecie sankcji.
Nowe sankcje wejdą w życie 24 czerwca. Unia Europejska dopiero po przeszło dwóch latach od wojny pierwszy raz uderza w sektor gazowy, wciąż jednak nie z pełną siłą. Nie wprowadzono bowiem pełnego embarga, a jedynie zakaz przeładunku w europejskich portach rosyjskiego gazu skroplonego. Restrykcje obejmują też projekty LNG Arctic i Murmańsk.
Ponadto Unia chce uderzyć sankcjami również w część statków z tzw. floty cieni, która przewozi rosyjską ropę, łamiąc wcześniejsze unijne sankcje. Od przyszłego tygodnia będzie obowiązywał również zakaz importu helu oraz zakaz działalności na terenie Unii firm transportowych, które w co najmniej jednej czwartej są własnością Rosjan. Szczegóły pakietu, który zostanie ujawniony dopiero z chwilą wejścia w życie