- Natomiast trzy osoby na dziesięć wyjadą za granicę. Polacy bardzo często zwracają przy tym uwagę, żeby jechać na siedem dni, na taki typowy turnus - dodał przedstawiciel POT. Marek Kamieński, ekspert ds. turystyki, wyjaśniał w "Studiu Biznes", że kiedyś typowy urlop trwał 14 dni i na taki okres czasu Polacy wyjeżdżali.
Od paru lat sytuacja jednak się zmieniła, zdaniem eksperta widać to wyraźnie od momentu zakończenia pandemii. - Teraz to jest siedem dni plus siedem w drugim terminie. Typowa rodzina turystyczna w Polsce to jest 2+2 i ten główny sezon zaczyna się wraz z zakończeniem roku szkolnego. Jeszcze tydzień temu można było wyjechać dużo taniej, a w tej chwili ceny są już o 20-30 proc. wyższe. W Polsce turystyka odpowiada za 6 proc. PKB - dodał Kamieński. Przedstawiciel POT poinformował z kolei, że jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne, to Polacy najczęściej udają się w tym roku do Grecji oraz Turcji, a w naszym kraju nr 1 są plaże nad Bałtykiem, drugim wyborem są natomiast polskie góry.
Ekspert ds. turystyki podkreślał w trakcie "Studia Biznes", że niestety "Polska stała się bardzo drogim krajem pobytowym dla Polaków", ale jest dobra informacja. - Byłem w tym roku nad polskim morzem i obserwacja jest taka, że ceny o dziwo spadają. Dzisiaj hotelarz mówi, że jak wystawi tzw. łóżko noclegowe za 100-150 zł, to go nikt nie kupi. I mówi: dobrze, to ja to sprzedam za 60-80 zł, taka jest rzeczywistość - ocenił Marek Kamieński.
- Badania, które robiliśmy w zeszłym roku pokazują, że w Polsce mamy do czynienia z bardzo szerokim wachlarzem, bo jedna osoba na wyjazd turystyczny wydaje w naszym kraju od 500 zł do nawet 4 tys. zł - dodał z kolei Jacek Janowski z Polskiej Organizacji Turystycznej. Całą rozmowę można obejrzeć (lub jej posłuchać) pod poniższym linkiem (część programu na temat wakacji zaczyna się od 19:30 minuty nagrania):