Koniec koni na trasie do Morskiego Oka? Jest decyzja ws. licencji dla fiakrów

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekazało informację o zawieszeniu wydawania nowych pozwoleń dla fiakrów przez władze Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Będziemy działali dalej, tak, aby docelowo odejść od transportu konnego na trasie do Morskiego Oka - zapowiedział resort cytowany przez "Gazetę Wyborczą". Co na to fiakrzy?
Konie (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało gotowość na ewentualne kolejne spotkania w sprawie transportu do Morskiego Oka. Resort ma również nadzieję, że zmiany zostaną wypracowane wspólnie ze wszystkimi grupami, których one dotyczą. Jak zwróciła uwagę "Gazeta Wyborcza", fiakrzy obawiają się utraty licencji, natomiast dla potencjalnych kandydatów koniec ich wydawania oznacza brak pozyskania atrakcyjnych zarobków.

Zobacz wideo Nie chcesz być oszukany przez biuro podróży? Koniecznie sprawdź tę jedną rzecz zanim kupisz wycieczkę

Morskie Oko. Konie stanowią spory zarobek dla fiakrów. "Nie chcemy być ginącym zawodem"

Jak poinformowali dziennikarze "GW", wożenie turystów do Morskiego Oka za pomocą konnego zaprzęgu stanowi dobry zarobek. W szczycie sezonu opłata za jednego pasażera wynosi bowiem 100 zł. Na początku lat 90. limit wynosił 22 osoby, ale niektórzy dorożkarze organizowali miejsce nawet dla ponad 30 osób. Obecnie jednorazowo można przewozić do 10 dorosłych turystów, co w przypadku jednego kursu daje zarobek wynoszący 1000 złotych. Obronę fiakrów zapowiedział już starosta tatrzański, Andrzej Skupień, który powiedział, że nie wyobraża sobie całkowitej rezygnacji z transportu konnego do Morskiego Oka. - Nie chcemy być ginącym zawodem - stwierdzili natomiast fiakrzy.

Obrońcy praw zwierząt zwracają jednak uwagę, że pomimo zmniejszenia obciążenia koni warunki nadal są dla nich trudne. Alternatywą dla podróżowania zaprzęgiem jest skorzystanie z elektrycznego busa, który ma być testowany na trasie.

Koń upadł na trasie do Morskiego Oka. Ministerstwo wypracowało kompromis

Warunki pracy koni przewożących turystów do Morskiego Oka zwróciły uwagę opinii publicznej po opublikowania nagrania przedstawiającego zwierzę, które upadło na drodze. W sprawę zaangażowała się ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, która w połowie maja spotkała się z przedstawicielami Tatrzańskiego Parku Narodowego, dorożkarzy, organizacji prozwierzęcych oraz powiatu tatrzańskiego. Wypracowano wówczas katalog zmian i postanowień, który został poparty przez wszystkich uczestników. Ministerka zaznaczyła jednak, że całkowita likwidacja koni nie jest możliwa. Więcej informacji na ten temat znajduje się w artykule: "Okrągły stół zdecydował ws. dorożek nad Morskim Okiem. Hennig-Kloska: Nie ma mowy o likwidacji koni".

Więcej o: