Duński rząd podatek od emisji CO2 w rolnictwie zaproponował w lutym. Od tego czasu trwały negocjacje, które zakończyły się w poniedziałek historycznym porozumieniem - informuje Politico. Od 2030 roku rolnicy będą musieli płacić 120 koron (około 70 zł) za każdą tonę metryczną wyemitowanego dwutlenku węgla. Od 2035 roku stawka wzrośnie do 300 koron. To pierwszy tego rodzaju podatek na świecie.
To porozumienie, które stworzy fundamenty pod historyczną reorganizację produkcji żywności w Danii
- skomentował na X duńska ministerka gospodarki Stephanie Lose.
Według pierwszych szacunków cena mielonej wołowiny wzrośnie w związku z podatkiem o około 2 korony duńskie (1,15 zł) - podaje Reuters. Obecnie cena wynosi około 70 koron za kilogram.
W ramach porozumienia wynegocjowano też, że rząd przeznaczy dodatkowe 5,3 mld euro na ponownie zalesienie do 2045 roku 250 tys. hektarów gruntów rolnych do 2045 r., na odłogowanie 140 tys. gruntów nizinnych do 2030 r. oraz na wykup niektórych gospodarstw w celu ograniczenia emisji azotu.
Dania jest jednym z największych eksporterów wieprzowiny oraz nabiału. Prognozy wskazują, że do 2030 roku aż 46 proc. emisji dwutlenku węgla będzie pochodziło w tym kraju właśnie z rolnictwa. Eksperci uważają, że nowy podatek pozwoli ściąć emisje o 1,8 mln ton w ciągu roku od jego wprowadzenia, co umożliwi Danii osiągnięciu celu obniżenia emisji o 70 proc. do 2030 roku względem poziomów z 1990 roku.
Podobny podatek planowała wprowadzić Nowa Zelandia. W czerwcu rząd jednak wycofał się z reformy po fali krytyki ze strony rolników.