Pewna kobieta, która wracała z Wietnamu i lądowała na lotnisku Katowice-Pyrzowice, miała ze sobą kilka opakowań kremu z jadem kobry królewskiej. Turystka ma teraz poważne kłopoty.
Turystka, która wracała z Wietnamu do Polski, nie dokonała zgłoszenia celnego kremu, który posiadał w składzie jad kobry królewskiej. Jest to gatunek fauny, wymieniony w Konwencji Waszyngtońskiej (CITES). Dokument ten dotyczy międzynarodowego handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem. Kobieta nie miała żadnych dokumentów, które zezwalałyby na przewóz tych kremów. Funkcjonariusze Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach zatrzymali cztery sztuki kremu, które turystka przywiozła z Wietnamu.
- Nielegalny przewóz przez granicę UE okazów gatunków zagrożonych wyginięciem, ich części lub produktów z nich wytworzonych jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. W sprawach mniejszej wagi - jeśli sprawca działa nieumyślnie - może zostać orzeczona kara grzywny - powiedziała Katarzyna Klos z Izby Administracji Skarbowej w Katowicach cytowana m.in. przez TVP3 Katowice. Na stronie internetowej IAS informuje, że "w Azji tego typu medykamenty są bardzo popularne. Ze względu na rzekomy bezpośredni wpływ jadu, środek reklamowany jest jako specyfik zmniejszający bóle zapalne, zapalenie stawów, mięśni oraz ostre nerwobóle".
Konwencja Waszyngtońska, nazywana także Konwencją CITES dotyczy międzynarodowego handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem. Jest zawarta pomiędzy krajami, których celem jest ochrona roślin i zwierząt zagrożonych wyginięciem. Przywóz na teren Unii Europejskiej medykamentu zawierającego jad kobry królewskiej wymaga dokonania zgłoszenia celnego i posiadania zezwolenia eksportowego oraz zezwolenia z kraju UE, do którego przywozimy towar.