W rozmowie z "Super Expressem" Agnieszka Dziemianowicz-Bąk poinformowała, że renta wdowia ma być poddana pod głosowanie jeszcze na lipcowym posiedzeniu Sejmu. Dalsze kroki ws. projektu rozpatrzonego przez Komisję Polityki Społecznej i Rodziny zostały ustalone w trakcie spotkania ministerki z marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią.
- Mam deklarację marszałka Hołowni, że on chce skierować to do drugiego czytania na najbliższym posiedzeniu Sejmu, jeszcze przed przerwą wakacyjną - skomentowała Dziemianowicz-Bąk w rozmowie z "Super Expressem". - Trzecie czytanie, czyli głosowanie, również powinno się odbyć. Taka jest intencja marszałka Hołowni - powiedziała ministerka. Na wprowadzenie zmian w przepisach będzie miała wpływ szybkość rozpatrzenia ustawy przez Senat, jak i podpisania jej przez Andrzeja Dudę. - Nie spodziewam się, że prezydent to zawetuje - dodała Dziemianowicz-Bąk.
Jedynym ograniczeniem uruchomienia renty wdowiej okazuje się wprowadzenie potrzebnego systemu do wypłaty pieniędzy. Ów system może zostać wprowadzony dopiero po podpisaniu ustawy przez prezydenta. - Na ten moment wygląda na to, że w przyszłym roku już powinno to działać - podsumowała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Jak już opisywaliśmy, renta wdowia jest projektem obywatelskim, który zakłada, iż emeryci, których małżonkowie zmarli, będą mieli prawo do połączenia dwóch świadczeń - własnej emerytury oraz renty rodzinnej. Do wyboru będą mieli wtedy dwa warianty: pierwszy zwiększający dotychczasowe świadczenie o 50 proc. renty rodzinnej po zmarłym lub drugi, czyli pobieranie pełnej renty po zmarłym oraz 50 proc. swojego aktualnego świadczenia. Co jednak ważne, wysokość możliwej renty wdowiej nie będzie mogła przekroczyć trzykrotności średniej polskiej emerytury.