Są nowe dane o inflacji. Oto co teraz najmocniej drenuje portfele. To wcale nie zakupy w sklepach

Inflacja w czerwcu wyniosła 2,6 proc. rok do roku - podał w poniedziałek GUS. Potwierdził tym samym szybki szacunek sprzed dwóch tygodni. To najpewniej ostatni odczyt w celu inflacyjnym NBP na przynajmniej rok.
Sklep - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

2,6 proc. rok do roku - tyle ostatecznie wyniosła inflacja w czerwcu w Polsce, według poniedziałkowych danych GUS. Urząd potwierdził tym samym szybki szacunek sprzed nieco ponad dwóch tygodni. Nie zmienił się także odczyt inflacji miesiąc do miesiąca. W czerwcu, w porównaniu z majem, poziom cen konsumenckich urósł o 0,1 proc. 

Zobacz wideo Adam Glapiński chwali się walką NBP z inflacją

Inflacja lekko w górę, ale wciąż w celu

Inflacja w czerwcu była wprawdzie wyższa niż w maju (2,5 proc. rok do roku) i de facto najwyższa od lutego (wtedy 2,8 proc.), niemniej jest niemal idealnie w celu inflacyjnym NBP (2,5 proc. +/- jeden punkt procentowy). 

Dane GUS wskazują, że zdecydowanie mocniej rosną obecnie ceny usług - te poszły w górę przez ostatni rok o 6,1 proc., z kolei towarów "tylko" o 1,3 proc. Sama żywność podrożała rok do roku o 2,2 proc.

Zresztą dobrze to widać także w niedawnych wykresach od NBP. W ostatnich miesiącach największy "wkład" w tempo wzrostu cen ma inflacja bazowa (czyli z pominięciem cen energii i żywności). NBP dokładnie dane poda we wtorek 16 lipca, ale można szacować, że inflacja bazowa w czerwcu wyniosła 3,7-3,8 proc. rok do roku. Zdecydowanie większy wpływ na inflację bazową ma wzrost cen usług, nie towarów nieżywnościowych.

embed
embed

Inflacja ostatni raz w celu na przynajmniej rok

Niestety, te 2,6 proc. inflacji w czerwcu to ostatni tak niski wynik na przynajmniej kilkanaście miesięcy. W lipcu inflacja podskoczy do około 4 proc. z powodu wzrostu cen energii i gazu dla gospodarstw domowych. Według centralnej ścieżki prognozy NBP, na koniec roku sięgnie już około pięciu procent. 

Zagadką jest to, co stanie się z początkiem 2025 roku. Obecny stan prawny jest taki, że wówczas wszelkie działania osłonowe, ograniczające ceny energii dla gospodarstw domowych, zostaną zakończone. To oznaczałoby wzrost rachunków za prąd o kolejnych 20-25 procent, a inflacji - według projekcji NBP - nawet do ponad 6 proc. W drugiej połowie roku inflacja spadłaby, ale maksymalnie w okolice 4 proc., a akceptowalny przedział celu inflacyjnego NBP osięgnęłaby dopiero w 2026 r.

embed
embed

Z drugiej strony, główne założenie tych prognoz może się nie ziścić, bo ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska nie wyklucza przedłużenia "tarczy energetycznej" na 2025 r. Decyzja w tej sprawie ma zapaść pod koniec 2024 roku.

Więcej o: