"Miód techniczny" zalewa Polskę. Pszczelarze biją na alarm. Muszą likwidować pasieki

Przedstawiciele związków pszczelarskich informują o masowych likwidacjach polskich pasiek. Jeżeli sytuacja się nie poprawi, ceny polskiego miodu mogą poszybować w górę i będzie on trudny do kupienia. Wszystkiemu winny ma być tzw. miód techniczny z zagranicy.
Miód (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Portal dlahandlu.pl opisuje, że polscy pszczelarze obawiają się aktualnie wysokich kosztów utrzymania pasiek oraz zachorowań wśród pszczół, co coraz częściej skłania ich do zakończenia działalności. Rok do roku ubytek wszystkich rodzin pszczelich sięga niemal 30 proc.

Zobacz wideo Miód jest lepszy od cukru przetworzonego?

W Polsce pojawił się "miód techniczny". Miał zapoczątkować problemy pszczelarzy

"Miodem technicznym" określa się produkty bardzo niskiej jakości, które nie spełniają nawet wymaganych norm. Dzięki zastosowaniu specyficznej nazwy są jednak transportowane przez granicę. - Ukraina jest tylko pośrednikiem, to miody pochodzące często z Chin i Turcji, miody kiepskiej jakości - komentuje właściciel pasieki i członek zarządu Wojewódzkiego Związku Pszczelarskiego Przemysław Maciąg.

- Te miody negatywnie wpływają też na polski rynek. Cena tych miodów jest bardzo niska, wielu nieuczciwych handlarzy kupuje je i sprzedaje jako produkty polskie, wprowadzając w błąd konsumentów -mówi Maciąg. Popyt na tani miód niskiej jakości wpływa na polskich pszczelarzy, którzy likwidują swoje pasieki ze względu na rosnące koszty. Dla ich wysokiej jakości miodu ma już nie być rynku zbytu w Polsce.

Kolejną kwestią są choroby pszczół. "To tykająca bomba ekologiczna"

- Pszczoły chorują, często wymagane są lekarstwa, chociażby w postaci szczepionek. Koszty tych lekarstw drastycznie podrożały, nie każdego pszczelarza dzisiaj na nie stać - tłumaczy dalej Przemysław Maciąg. Osoby chcące pracować z pszczołami muszą więc szczególnie uważać na łatwo rozprzestrzeniające się choroby. 

- To tykająca bomba ekologiczna, jeśli do tego dojdzie, to będziemy mieli do czynienia z masowym wymieraniem pszczół. Wierzę, że tak nie będzie, ale musimy spodziewać się najgorszego - dodaje pszczelarz.

Więcej o: