Ukraińska agencja wywiadu podała, że Rosjanie, którzy zmienili zdanie ws. wyjazdu na Krym, są przede wszystkim zaniepokojeni "trudną sytuacją w zakresie bezpieczeństwa". Rosjanie odmawiają wyjazdów na Krym ze względu na zawodne działanie systemu obrony powietrznej oraz "wrażliwy" most Kerczeński, który pozostaje "główną arterią dla tzw. turystyki z Rosji i jest wykorzystywany przez Moskwę do logistyki wojskowej".
Przypomnijmy, że pod koniec czerwca tego roku co najmniej 5 osób zginęło, a ponad 150 zostało rannych w Sewastopolu po tym, jak fragmenty zestrzelonego przez Rosję pocisku spadły na wypełnioną ludźmi plażę. Rosyjskie ministerstwo obrony wówczas obwiniło za atak na Sewastopol Stany Zjednoczone, argumentując, że to specjaliści z USA programują trajektorie rakiet wystrzeliwanych przez Ukrainę.
"Prawie 80 proc. Rosjan odmówiło udziału w wycieczkach zorganizowanych na czerwiec 2024 r. w okupowanym Sewastopolu. Ogólny wskaźnik odwołań już zarezerwowanych wycieczek na Krym w zeszłym miesiącu wyniósł ponad jedną trzecią" - podaje ukraiński wywiad w raporcie cytowanym przez portal censor.net.
Federacja Rosyjska dokonała aneksji Krymu w 2014 r. Niedawno Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że od tego czasu Rosja dopuściła się na Półwyspie Krymskim licznych naruszeń praw człowieka.
Sprawę przeciwko Moskwie do unijnego organu wniósł ukraiński rząd. ETPC uznał, że Rosja m.in. naruszyła prawo do życia, wolności, rzetelnego procesu sądowego, poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Zwrócono także uwagę, że Rosja pogwałciła ponadto artykuł zakazujący dyskryminacji. "Sąd znalazł dowody na prześladowania i przetrzymywanie osób, które krytykowały aneksję Krymu przez Rosję" - opisywał sprawę "The New York Times".