Mieszkanka Lubina (woj. dolnośląskie) wystawiła na sprzedaż telewizor w ogłoszeniu na jednym z portali. Do 32-latki poprzez serwis odezwała się osoba chętna, by kupić urządzenie i zaproponowała, żeby kobieta wysłała je kurierem. 32-latka otrzymała link, który otworzyła, podała swój adres e-mail, numer telefonu i adres do korespondencji.
"Po kilku minutach na jej telefon zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku, informując pokrzywdzoną, że jej środki na koncie są zagrożone, gdyż jakaś kobieta próbowała wybrać 6 tysięcy złotych" - wyjaśnia Policja Dolnośląska w czwartkowym (25 lipca) komunikacie. Następnie oszust zaproponował pokrzywdzonej, że może zablokować jej konto, ale w tym celu kobieta musi wybrać pieniądze z banku i przelać je na podany przez niego rachunek.
Zgodnie z poleceniami 32-latka poszła do banku, wybrała gotówkę i wpłaciła ją za pomocą wpłatomatu, wykorzystując podane przez oszusta kody BLIK. Kobieta wykonała kilkanaście transakcji, a mężczyzna za każdym razem dzwonił z innego numeru telefonu. "Finalnie mieszkanka Lubina w ciągu dwóch dni zlikwidowała lokaty i przelała na konto oszusta 175 tysięcy złotych" - czytamy.
Policja apeluje, by nie podawać danych dostępowych do swoich kont czy kart. "Zwracajmy uwagę na podsyłane linki do płatności, które tylko pozornie są wiarygodne. Z dotychczasowych zgłoszeń wynika, że są w nich przestawione lub dodane kropki, cyfry czy słowa w obcych językach, mające nas przekonać, że wchodzimy na stronę portalu ogłoszeniowego lub banku. Graficznie strona może wyglądać na oryginalną. W razie wątpliwości zapytajmy inne osoby, czy korzystały z podobnych płatności i jak one wyglądały. To może uratować oszczędności zgromadzone na koncie" - podkreślono w komunikacie policji.