Chciała sprzedać telewizor. Została okradziona na 175 tys. zł. Policja ostrzega

Oszust wyłudził 175 tys. zł od kobiety, która wystawiła telewizor na sprzedaż. Nieznany mężczyzna namówił 32-latkę, by wpłaciła pieniądze za pomocą wpłatomatu, wykorzystując podane przez oszusta kody BLIK.
Telewizor (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Pixabay.com

Mieszkanka Lubina (woj. dolnośląskie) wystawiła na sprzedaż telewizor w ogłoszeniu na jednym z portali. Do 32-latki poprzez serwis odezwała się osoba chętna, by kupić urządzenie i zaproponowała, żeby kobieta wysłała je kurierem. 32-latka otrzymała link, który otworzyła, podała swój adres e-mail, numer telefonu i adres do korespondencji.

Zobacz wideo Nie chcesz być oszukany przez biuro podróży? Koniecznie sprawdź tę jedną rzecz, zanim kupisz wycieczkę

Chciała sprzedać telewizor, potem poszła do wpłatomatu. Kobieta została okradziona na 175 tys. zł

"Po kilku minutach na jej telefon zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku, informując pokrzywdzoną, że jej środki na koncie są zagrożone, gdyż jakaś kobieta próbowała wybrać 6 tysięcy złotych" - wyjaśnia Policja Dolnośląska w czwartkowym (25 lipca) komunikacie. Następnie oszust zaproponował pokrzywdzonej, że może zablokować jej konto, ale w tym celu kobieta musi wybrać pieniądze z banku i przelać je na podany przez niego rachunek.

Zgodnie z poleceniami 32-latka poszła do banku, wybrała gotówkę i wpłaciła ją za pomocą wpłatomatu, wykorzystując podane przez oszusta kody BLIK. Kobieta wykonała kilkanaście transakcji, a mężczyzna za każdym razem dzwonił z innego numeru telefonu. "Finalnie mieszkanka Lubina w ciągu dwóch dni zlikwidowała lokaty i przelała na konto oszusta 175 tysięcy złotych" - czytamy.

Policja: Zwracajmy uwagę na podsyłane linki do płatności, które tylko pozornie są wiarygodne

Policja apeluje, by nie podawać danych dostępowych do swoich kont czy kart. "Zwracajmy uwagę na podsyłane linki do płatności, które tylko pozornie są wiarygodne. Z dotychczasowych zgłoszeń wynika, że są w nich przestawione lub dodane kropki, cyfry czy słowa w obcych językach, mające nas przekonać, że wchodzimy na stronę portalu ogłoszeniowego lub banku. Graficznie strona może wyglądać na oryginalną. W razie wątpliwości zapytajmy inne osoby, czy korzystały z podobnych płatności i jak one wyglądały. To może uratować oszczędności zgromadzone na koncie" - podkreślono w komunikacie policji.

Więcej o: