Marszałek Sejmu Szymon Hołownia zapowiadał 26 lipca podczas konferencji prasowej, że NIK "przeprowadzi kontrolę przepływów finansowych pomiędzy państwem a Kościołem katolickim, a także innymi związkami wyznaniowymi". Zaznaczył, że trwają przygotowania do kontroli i ma ruszyć "niebawem". Hołownia zapowiadał kontrolę już w kwietniu. "To jest taki trick, że do Rydzyka zapuka NIK" - pisał na platformie X.
Rzecznik prasowy NIK Marcin Marjański powiadomił tygodnik "Wprost", że kontrola finansów rozpocznie się w trzecim kwartale 2024 r., czyli może ruszyć już za kilka tygodni, a najpóźniej - pod koniec września. - Zakres przedmiotowy kontroli stanowi tajemnicę kontrolerską - dodał. Tygodnik wskazał, że sprawdzane będą nie tylko "dzieła" o. Tadeusza Rydzyka.
Jak czytamy, chodzi m.in. o przelewane przez wiernych datki, samochody "od bezdomnego", miliony złotych z państwowych dotacji oraz mieszkania i domy od hojnych słuchaczek. "Tak powiększał się przez lata majątek fundacji Lux Veritatis i osób powiązanych z ojcem Tadeuszem Rydzykiem" - pisze "Wprost".
W kwietniu 2024 r. Szymon Hołownia mówił, że podczas rządów PiS instytucje związane z o. Tadeuszem Rydzykiem otrzymały z państwa ponad 400 mln zł. Redemptorysta stanowczo temu zaprzeczał. - To jest kłamstwo. Ja nie dostałem ani grosza od PiS. Wszystko, co tu jest, to są ludzie. To są bardzo często te wdowie grosze. Trzeba tylko rozporządzać oszczędnie. Gospodarność to jest pracowitość i oszczędność - podkreślał o. Rydzyk w telewizji wPolsce.pl.