W piątek 2 sierpnia Ministerstwo Spraw Zagranicznych na platformie X wydało ważny komunikat dla podróżujących. Okazało się, że resort odnotował wzrost liczby polskich turystów wybierających się do krajów objętych konfliktem na Bliskim Wschodzie.
"W związku z odnotowaniem wzrastającej liczby polskich turystów przyjeżdżających do Libanu, Izraela, Iranu przypominamy, że MSZ od dawna odradza wszelkie podróże w ten region. Niestabilna sytuacja zw. z bezpieczeństwem wskazuje, że opuszczenie tych miejsc będzie coraz trudniejsze" - przekazało ministerstwo.
Ostrzeżenie resortu jest związane z eskalacją konfliktu pomiędzy Izraelem a wspieraną przez Iran grupą Hezbollah, która działa z terytorium Libanu. Jak opisywaliśmy, zaledwie w środę 31 lipca w Teheranie doszło do ataku izraelskich sił, wskutek którego zginął polityczny przywódca grupy Hamas Ismail Hanija. Iran zdążył już zapowiedzieć za to odwet.
Rzecznik LOT-u Krzysztof Moczulski poinformował Informacyjną Agencję Radiową, że odwołane zostaną loty z lotniska Chopina do Bejrutu z piątku 2 sierpnia z godz. 19.50 i z soboty 3 sierpnia z godz. 21.05 oraz do Tel Awiwu z piątku i soboty z godz. 21.10. Co ważne, anulowano też rejsy powrotne z Bejrutu do Warszawy z soboty 3 sierpnia z godz. 00.25 i z niedzieli 4 sierpnia z godz. 01.40 oraz z Tel Awiwu do Warszawy 3 i 4 sierpnia z godz. 02.05.
Podobną decyzję podjęły także linie Lufthansa, włoski przewoźnik ITA, Air India oraz amerykańskie United Airlines i Delta Air. Powodem odwołania lotów ma okazywać się m.in. wykorzystywanie w walkach na Bliskim Wschodzie dronów oraz rakiet, które mogą zagrozić samolotom. Istnieje także możliwość zagłuszania przez wojsko sygnału GPS.