Likwidacja Walcowni Rur "Andrzej" będzie kosztować grube miliony. Padła kwota

Zarząd spółki Alchemia z Grupy Boryszew zdecydował w maju tego roku o rozpoczęciu procesu likwidacji Walcowni Rur "Andrzej" w Zawadzkiem. Cała 433-osobowa załoga otrzymała wypowiedzenia. Grupa Boiryszew podała koszt likwidacji zakładu. To 25 mln zł.
Walcowania Rur Andrzej
Fot. Alchemia S.A.

Walcownia Rur "Andrzej" w miejscowości Zawadzkie w woj. opolskim od 13 lat jest częścią grupy kapitałowej Alchemia, która zrzesza zakłady z branży produkcji stali. - Decyzja o likwidacji została podjęta ze względów ekonomicznych. Nie wynika ona z pracy doświadczonej i profesjonalnej załogi walcowni - przekazała kilka miesięcy temu Anna Janocha, rzeczniczka prasowa grupy kapitałowej Boryszew, do której należy spółka Alchemia. 

Zobacz wideo Poczta Polska: nie będzie zwolnień listonoszy i zamykania placówek, wyrzucimy prawicowe gazetki

Likwidacja walcowni rur "Andrzej" to koszt 25 mln zł

Grupa Boryszew w komunikacie podała, jaki będzie koszt likwidacji walcowni. "W ramach procesu przygotowywania skonsolidowanego sprawozdania finansowego Grupy Kapitałowej za I półrocze 2024 roku, spółka zależna Alchemia S.A. z siedzibą w Warszawie wstępnie oszacowała koszty związane z procesem likwidacji Oddziału Walcownia Rur Andrzej w Zawadzkiem w kwocie 25 mln złotych" - czytamy w komunikacie. Boryszew dodaje, że "powyższa kwota obciąży wynik skonsolidowany za I półrocze 2024 roku".  Grupa Boryszew w maju tego roku informowała, że o likwidacji walcowni zdecydowały m.in. "nieuzasadnione technologicznie i ekonomicznie zwiększanie nakładów na remonty i unowocześnianie technologii produkcji oraz przewidywane wyższe korzyści ekonomiczne wynikające z likwidacji majątku oddziału względem korzyści wynikających z utrzymywania działalności produkcyjnej".

Ponad 400 pracowników zostanie zwolnionych do końca września

Walcownia Rur "Andrzej" to  jeden z największych pracodawców w powiecie strzeleckim. Cała 433-osobowa załoga otrzymała wypowiedzenia. Do końca lipca zatrudnienie miało stracić ok. 50 pracowników. Natomiast zdecydowana większość z nich może zostać zwolniona wraz z końcem września. Niedawno informowaliśmy, że związkowcy mają nadzieję, że inwestor z Ukrainy uratuje walcownię, a zakład jednak nie zostanie zlikwidowany. - To prywatny podmiot. Państwowe spółki nie są zainteresowane walcownią - mówił Dariusz Brzęczek, przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność" przy Alchemii S.A. Rzeczniczka Grupy Boryszew Anna potwierdziła, że toczą się rozmowy z inwestorami, ale ewentualne przejęcie zakładu nie oznacza kontynuacji procesu walcowniczego. 

Więcej o: