- Mimo powszechnej krytyki rząd brnie w program "Mieszkanie na Start", który jeszcze bardziej podniesie ceny mieszkań. Podatnik ma wyłożyć 20 mld zł na 60 tys. kredytów - powiedział Krzysztof Bosak podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Konfederacji.
- Ta ustawa zapowiada trzy transze, w sumie 60 tys. kredytów, które mają być następnie spłacane przez kolejne 10 lat i kosztować 20 miliardów. Czyli podatnik ma wyłożyć 20 miliardów złotych do trzech transz, które zostaną rozdane w trzy kwartały. Nie trzeba być ekonomicznym geniuszem, żeby przewidzieć, że w tych kwartałach, w których będą te rozdania, a także w czasie poprzedzającym, który już trwa, będziemy mieli wystrzał cenowy na rynku - dodał jeden z liderów partii.
Krzysztof Bosak oraz obecny z nim podczas konferencji Roman Łazarski stwierdzili, że zamierzają złożyć zawiadomienie do CBA, "żeby przyjrzeć się, czy przypadkiem branża deweloperska i sektor bankowy nie miały jakichś nieautoryzowanych kontaktów z rządem, które powodują brnięcie w tę operację mimo powszechnej krytyki od administracji, przez analityków rynku po dziennikarzy i dużą część wyborców".
Ministerstwo Rozwoju i Technologii zaledwie w ubiegłym miesiącu podzieliło się projektem ustawy o kredycie mieszkaniowym #naStart. Resort zaplanował, że w dwóch pierwszych kwartałach przyszłego roku przyjętych zostanie około 45 tys. wniosków, a koszt ustawy dla sektora finansów publicznych na dekadę wyniesie 19,4 mld zł.
Co ważne, w przepisach zmniejszono limity miesięcznych dochodów, które uprawniają do otrzymania programowego kredytu. W przypadku gospodarstwa dwuosobowego będzie to 11 tys. zł - wcześniej 13 tys. zł, w gospodarstwie trzyosobowym - 14,5 tys. zł, gdy wcześniej było to 16 tys. zł, a dla gospodarstwa czteroosobowego - 18 tys. zł obniżone z 19,5 tys. zł. Planowo kredyt #naStart zostałby uchwalony do końca bieżącego roku, by od 15 stycznia 2025 r. wszedł w życie.