Grecki portal eKathimerini podał, że do awarii na trzech wyspach doszło około godziny 20.30 w czwartek 15 sierpnia. Mieszkańcy i turyści nie mogli skorzystać z prądu do godziny 3.30 nad ranem 16 sierpnia. Pracownicy sieci energetycznej mieli już przywrócić zasilanie na wyspach Sikinos i Folegandros, podczas gdy na Ios wciąż trwają przerwy w dostawie prądu.
Za prawdopodobny powód odcięcia wysp od prądu uznano nagły wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną, do którego doprowadziła obecność turystów. Dodatkowo sprawę mogła pogorszyć utrzymująca się w Grecji wysoka temperatura.
Folegandros, Ios i Sikinos są zasilane za pomocą podwodnych kabli średniego napięcia biegnących z wyspy Paros. Ta jest połączona z systemem energetycznym na lądzie z wykorzystaniem kabla wysokiego napięcia. Co ważne, linie, które łączą wyspy, zostały zamontowane wiele lat temu, przez co nie są przystosowane do aktualnie panującego zapotrzebowania na energię elektryczną.
Jak niedawno opisywaliśmy, Grecja nadal toczy walkę z wysoką temperaturą i pożarami. W połowie miesiąca ogień pojawił się na przedmieściach Aten, gdzie ewakuowano tysiące mieszkańców i odnotowano pierwszą ofiarę śmiertelną. Płomienie miały już strawić ponad 10 tys. hektarów lasów.
Zaangażowanych w akcję zostało aż 700 strażaków, 199 wozów strażackich i 35 samolotów gaśniczych. Na niektórych obszarach płomienie miały sięgać nawet 25 metrów. Mieszkańcy stolicy Grecji zaczęli przy tym nosić maseczki, które chroniły ich przed dymem.