Ukraina poinformowała, że zniszczyła w Rosji strategiczny most w miejscowości Zwannoje w obwodzie kurskim. To drugi zniszczony most w ciągu kilku dni. Oba znajdowały się nad rzeką Sejm, nad którą jest jeszcze jeden most we wsi Karyż, który wciąż pozostaje nienaruszony. Rosjanie wykorzystywali zniszczone mosty do transportu zapasów dla żołnierzy.
Ledwie kilka godzin po zniszczeniu drugiego mostu prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski po raz pierwszy nakreślił cel ataku na obwód kurski, którym jest stworzenie "strefy buforowej", mającej powstrzymać rosyjskie ataki - donosi BBC.
Nasza operacja w obwodzie kurskim przynosi straty rosyjskiej armii i państwu, ich przemysłowi zbrojeniowemu i gospodarce. (...) Nie chodzi już tylko o obronę Ukrainy. (...) Celem jest zniszczenie potencjału wojennego Rosji tak bardzo, jak tylko się da oraz przeprowadzenie skutecznej kontrofensywy
- powiedział Zełenski.
Doradca prezydenta Zełenskiego, Mychajło Podolak twierdzi, że Ukraina nie jest zainteresowania okupowaniem rosyjskich terenów i poprzez atak na obwód kurski chce jedynie zmusić Rosję do rozpoczęcia negocjacji.
Jak podaje IAR, zniszczenie mostów na rzece Sejm jest prawdopodobnie częścią planu okrążenia oddziałów rosyjskich na obszarze kilkudziesięciu kilometrów wzdłuż granicy. Świadczyć może o tym także otwarcie kolejnego odcinka frontu na zachodzie obwodu kurskiego. Ukraińska armia przecięła tam granicę i zajęła część terytorium w okolicach miejscowości Tiotkino. Ukraiński ekspert wojskowy Ołeksandr Kowałenko dopuszcza możliwość, że w najbliższym czasie kolejny cały rosyjski rejon przejdzie pod jurysdykcję sił obrony Ukrainy.
Ukraińska armia od 14 dni naciera w rosyjskim obwodzie kurskim. Ukraińcy zajęli około 1200 kilometrów kwadratowych i kontrolują prawie 90 miejscowości. Moskiewski reżim gromadzi żołnierzy i wysyła ich do obwodu kurskiego, ale do tej pory nie powstrzymał ukraińskiej ofensywy.
Rosjanie przerzucają do Kurska oddziały z innych obwodów oraz jednostki wojsk obrony kosmicznej i zgrupowania "Zachód". "To nie są sprawne grupy bojowe" - oceniają analitycy wojskowi, a ekspert Ołeksandr Musijenko mówi wprost, że Rosja na razie nie dysponuje w obwodzie kurskim wystarczającą siłą ognia, aby powstrzymać Ukraińców. "W obwodzie kurskim Rosja próbuje rozwiązać swoje problemy na razie mieszanymi batalionami" - mówi ekspert. "To na danym etapie nie wystarcza, żeby zatrzymać ofensywę ukraińskich sił zbrojnych, które są lepiej przygotowane, dysponują zachodnim uzbrojeniem, więc tymi siłami, jakie Rosja tam wysyła, nie może wypełnić swoich zadań" - podkreśla Ołeksandr Musijenko. Ukraińcy utworzyli w obwodzie kurskim komendanturę wojskową, która nadzoruje zapewnienie bezpieczeństwa cywilom oraz przestrzeganie międzynarodowych konwencji.
Mimo sukcesów w rosyjskim obwodzie kurskim Ukraińcy mierzą się z trudną sytuacją w Donbasie. Rosja utrzymuje tam swoje oddziały szturmowe i wykorzystując liczbową przewagę, przesuwa się powoli naprzód. Rosyjskie oddziały znajdują się około 10 km od strategicznie ważnego miasta Pokrowsk.
We wspomnianym już wystąpieniu opublikowanym w mediach społecznościowych Wołodymyr Zełenski podkreślił też, że Ukraińcy walczą dzielnie, ale potrzebują sprzętu wojskowego.
- Na każdym kierunku nasze wojska wykonują znakomitą pracę. Jednak jeśli chodzi o dostawy od naszych partnerów, musimy przyspieszyć sprawy. Na wojnie nie ma wakacji. Potrzebujemy decyzji, potrzebujemy terminowej logistyki dla obiecanych pakietów pomocy. Zwracam się konkretnie do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji - powiedział ukraiński prezydent. Wołodymyr Zełenski podziękował też żołnierzom i wszystkim zaangażowanym w obronę Ukrainy.