We wtorek 20 sierpnia w Ministerstwie Zdrowia odbyło się spotkanie szefa GIS Pawła Grzesiowskiego, konsultanta krajowego do spraw chorób zakaźnych prof. Miłosza Parczewskiego oraz przedstawicieli Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny i Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych. Grzesiowski poinformował PAP, że wkrótce wydany zostanie komunikat dla urzędów i instytucji dotyczący bieżących zachorowań na COVID-19 w Polsce. - Trudno jest policzyć, ilu jest chorych, ponieważ nie robimy już masowo testów, ale na pewno trend jest rosnący - dodał.
- Osoby z grup ryzyka, w starszym wieku muszą liczyć się z tym, że czasami nawet może będzie potrzebna tlenoterapia czy pobyt dłuższy w szpitalu. Pojawiają się też pierwsze zgony niestety osób obciążonych innymi schorzeniami, więc musimy o tym zakomunikować, że fala już w tej chwili dotarła do Polski - skomentował dalej Grzesiowski.
Szef GIS dodał, że do szczytu zachorowań dojdzie najprawdopodobniej w drugiej połowie października - w momencie powrotu do szkół i na uczelnie. Dojdzie wtedy do większej liczby zachorowań wśród młodych ludzi.
Według Grzesiowskiego wraz ze wzrostem liczby zachorowań nastąpi także powrót do niefarmakologicznych metod ich ograniczania.
- Żeby zapobiegać rozprzestrzenianiu się COVID-19, ale też grypy czy RSV, będziemy zalecać noszenie maseczek i zwiększenie uważności, jeśli chodzi o higienę rąk czy dezynfekcję powierzchni. Będziemy bardzo mocno namawiać do tego, żeby testować szerzej, by osoby chore były wykrywane, diagnozowane i miały również zalecenia domowej izolacji, po prostu pozostania w domu - podsumował Główny Inspektor Sanitarny.
Na antenie Polskiego Radia 24 wiceminister Wojciech Konieczny stwierdził, że wcześniejszy szczyt koronawirusa pozwoli uniknąć kumulacji zachorowań jesienią i zimą. - Przyśpieszenie tej fali spowoduje rozejście się z innymi chorobami, na przykład grypy razem z COVID. Być może dojdzie do tego, że ten COVID będzie wcześniej, ta fala zacznie wygasać, pojawi się fala zakażeń grupowych, ale ze względu na izolację, mycie rąk, ewentualnie maseczki też ta grypa będzie mniej groźna - skomentował wiceszef ministerstwa.
Konieczny dodał, że nie wyklucza wprowadzenia obostrzeń w przychodniach czy szpitalach, w tym noszenia tam maseczek. Przyznał jednak, że jest za wcześnie, by to prognozować.