Wraz z cenami mieszkań rosną też marże brutto deweloperów. W 2023 roku dobiły do średniego poziomu 31,2 proc., co oznacza, że jeszcze nigdy nie były tak wysokie - czytamy na wyborcza.pl. A na pojedynczych inwestycjach marża potrafi być jeszcze większa o kilkadziesiąt punktów procentowych. Tak było w przypadku Ronson Development, które dobiło do 48 proc. marży brutto podczas budowy osiedla Ursus Centralny. A w całym pierwszy półroczu 2024 roku marża dewelopera wyniosła 34,4 proc. Wyborcza.pl ostrzega na domiar złego, że marże mogą jeszcze urosnąć.
Marże deweloperskie to jednak skomplikowany temat, co tłumaczy na wyborcza.pl Jan Dziekoński, analityk rynku nieruchomości. Firmy są w stanie je określić dopiero po całkowitym rozliczeniu projektu. - Marża brutto to w praktyce różnica pomiędzy całkowitą kwotą uzyskaną ze sprzedaży nieruchomości, a kosztami jej budowy, wyrażona w procentach. W skład marży brutto wchodzą materiały budowlane, pracy wykonawcze czy opłaty projektowe - tłumaczy Patryk Kozierkiewicz z PZFD.
Rzeczywisty zysk dewelopera to dopiero marża netto, w którą wlicza się jeszcze koszty marketingowe, koszty sprzedaży czy opłaty administracyjne. Różnica między marżami netto i brutto potrafi być znacząca. Murapol w 2023 roku dobił do 31,5 proc. marży brutto, ale po przeliczeniu wszystkich kosztów marża netto wyniosła 18 proc.
W kontekście rosnących marż deweloperów ciekawa jest odpowiedź Komisji Nadzoru Finansowego na ich apel z 2022 roku do instytucji, by kredyty hipoteczne uczynić bardziej dostępnymi.
Jeśli deweloperzy rzeczywiście kierują się realną troską o dostępność mieszkań dla młodych Polaków, mają w tym zakresie możliwość dostosowania własnej polityki marżowej
"Dlatego uważamy postulaty deweloperów zmierzające do poluzowania ostrożnościowej polityki UKNF za nieuzasadnione, zaś ich narrację w mediach za szkodliwą" - dodała instytucja.