Do wtorku 3 września na konto Prawa i Sprawiedliwości wpłynęło 3,75 mln złotych. Henryk Kowalczyk mówił w Programie 1 Polskiego Radia, że do wtorkowego południa zarejestrowano 27 tysięcy wpłat (we wtorek 3 września Mariusz Błaszczak mówił o 40 tys. wpłat). - Sytuacja finansowa PiS poprawia się z godziny na godzinę. Akcja darowizn rozwija się bardzo dobrze - podkreślił.
- Wpłaty są różne, średnio 100-200 zł. Choć była też wpłata od nieznanej nam osoby w wysokości 60 tys. zł. Posłowie wpłacają po tysiąc złotych. Osobiście wpłaciłem dwa tysiące, żeby dać dobry przykład - tłumaczył skarbnik PiS.
Henryk Kowalczyk został zapytany o darowizny w wysokości jednego grosza, które trafiały na konto Prawa i Sprawiedliwości. - Jest trochę wpłat tzw. groszówek, ale tych złośliwych wpłat nie jest aż tak dużo. Poradzimy sobie z tym - mówił poseł PiS. Zapewnił, że "groszówki" zostaną oddane zgodnie z prawem.
- Natomiast zdarzają się też wpłaty życzliwe, bez złośliwości, ale z jakimiś błędami, nie są kompletne, albo nie jest wpisana darowizna. Musi być to słowo, bo tak ustawa to wymienia - dodał.
Tymczasem w Prawie i Sprawiedliwości rośnie niezadowolenie w związku z sytuacją finansową partii. Jak zauważył Jan Krzysztof Ardanowski, były minister rolnictwa i rozwoju wsi w rządzie Zjednoczonej Prawicy, część polityków PiS ma być przekonana, że wysokość składki na rzecz partii powinna być większa w przypadku zamożnych członków.
- Jest powszechne przekonanie, jak się rozmawia z niektórymi politykami PiS, że nie chcą płacić, że to ci milionerzy powinni płacić, którzy dorobili się pieniędzy w spółkach Skarbu Państwa czy innych instytucjach w ciągu tych ośmiu lat - mówił Ardanowski w rozmowie z "Super Expressem". Ocenił jednocześnie, że "część polityków PiS, zwłaszcza młodszych, będzie się buntować, bo nie chcą płacić na PiS".
Państwowa Komisja Wyborcza 29 sierpnia odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z ostatniej kampanii do parlamentu. Partia straci około 57 mln zł i zostanie pozbawiona subwencji do końca kadencji (do 2027 r.). Natomiast dotacja dla PiS zostanie pomniejszona o 10 mln zł do kwoty 28 mln zł.
PKW zarzuciła komitetowi PiS nieprawidłowości w finansowaniu kampanii wyborczej na kwotę 3,6 mln zł. Politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadali, że złożą odwołanie od decyzji PKW.