W czwartek 5 września zamaskowana osoba prawdopodobnie z bronią palną włamała się na teren platformy wiertniczej na złożu Per Geijer pod Kiruną - informację przekazał na swojej stronie internetowej szwedzki koncern wydobywczy LKAB.
Około godziny 2-3 w nocy zamaskowana osoba weszła na jedną z platform wiertniczych na terenie kopalni pod Kiruną w regionie Norrbotten na północy Szwecji. W rękach miała prawdopodobnie broń palną. O zdarzeniu została poinformowana policję oraz służby specjalne SÄPO. Nie podano informacji, czy ta osoba została zatrzymana. Nikt nie został ranny, a wszystkie prace na złożu Per Geijer zostały wstrzymane.
Na terenie tej samej kopalni doszło ostatnio do zdewastowania czterech urządzeń wiertniczych. Więcej na ten temat pisaliśmy na Gazeta.pl w artykule: "Uderzono w czuły punkt Szwecji. Sabotaż w kluczowej kopalni. Wywiad ostrzegał". Sabotażyści mieli przeciąć węże doprowadzające wodę, przebić opony oraz opróżnić kanistry z paliwem.
Kopalnia pod Kiruną jest dla kraju, a także całej Unii Europejskiej kluczowym miejscem na kontynencie. Rok temu odkryto tam złoża metali ziem rzadkich, które są kluczowe m.in. przy produkcji baterii, silników elektrycznych i sprzętu wojskowego. Jest to także największa kopalnia w całej UE.
Mówi się, że ataki na kopalnię to sabotaż, najprawdopodobniej ze strony Rosji. Tak twierdzi rzecznik SÄPO. - Od pewnego czasu widzimy zwiększonej skłonności Rosji do ryzyka, a dotyczy to działań zagrażających bezpieczeństwu. To szerokie pojęcie, od operacji wywierania wpływu nawet po sabotaż wymierzony w Zachód, a zatem też w Szwecję - powiedział szwedzkiej telewizji publicznej SVT Karl Melin. Dodał, że przez wiele lat służby poruszały kwestię "nielegalnej działalności wywiadowczej obcych mocarstw". Teraz zauważalny jest wzrost ryzyka ze strony Rosji. - To zmiana, którą traktujemy bardzo poważnie i na którą reagujemy, aby stawić czoła temu zagrożeniu - mówił Melin.