Najnowsze dane o wynagrodzeniach, które po raz pierwszy opublikował kilka dni temu GUS, dostarczają wielu cennych informacji. Oczywiście, mediana wynagrodzeń w gospodarce narodowej to liczba najbliższa "prawdziwemu" wynagrodzeniu przeciętnego Polaka, jak to możliwe. Najświeższe informacje mamy za marzec tego roku i wtedy mediana wyniosła 6549,22 zł brutto. To oznacza, że połowa zatrudnionych w Polsce dostawała w marcu pensje nie wyższe niż ta kwota, a druga połowa - nie niższe.
To o blisko 24 proc. mniej niż widać w danych o przeciętnym wynagrodzeniu, które dotąd przyciągały najwięcej uwagi. Czym różnią się od nich nowe publikacje GUS i dlaczego to ważne piszemy m.in. w tym tekście: "Zupełnie nowe dane GUS! Mediana wynagrodzeń niższa o prawie 24 proc. od przeciętnej płacy".
W tabelkach GUS można wyczytać, że najwięcej zarabia się w dużych firmach, a jeśli chodzi o wiek, to najlepszy (finansowo) moment kariery przypada między 35. a 54. rokiem życia - choć tutaj dużo zależy od płci (znaczenie ma tutaj tzw. "kara za macierzyństwo"). A geograficznie?
Zacznijmy od województw. Pierwsza trójka to: mazowieckie z medianą wynoszącą 7483,68 zł, dalej jest dolnośląskie z 6851,00 zł i śląskie z 6748,00 zł. Po drugiej stronie zestawienia znalazły się: warmińsko-mazurskie z 6030,43 zł, podkarpackie z 6034,00 zł i kujawsko-pomorskie z 6093,53 zł. Wszystkie trzy mają medianę niższą od mediany dla całego kraju, ale nie tylko one - poniżej krajowej mediany jest aż 11 (!!) województw. Poza wymienioną już pierwszą trójką "łapią" się powyżej niej jeszcze tylko pomorskie (6643,07 zł), i małopolskie (6610,47 zł).
Powyższa mapa tak naprawdę potwierdza to, co wiemy także z innych danych. Zarobki największe są w mazowieckim, na Śląsku i Dolnym Śląsku, w małopolskim i pomorskim. Jeśli zejść na nieco niższy poziom, miast (na prawach powiatu - jest ich 66), prym wiodą oczywiście przede wszystkim największe i to one często pobijają wskaźnik dla całego regionu.
Można znaleźć parę ciekawostek w takim zestawieniu. Po pierwsze, widać różnicę między medianą a przeciętnym wynagrodzeniem w firmach. Gdy spojrzeć na średnie płace w sektorze przedsiębiorstw (czyli te omawiane najczęściej), Kraków wyprzedza Warszawę (w marcu 10 173,41 zł brutto vs 9828,59 zł brutto). Jednak jeśli przyjrzeć się danym z opracowania o medianie (które są także pełniejsze niż te o przeciętnym wynagrodzeniu i opisują znacznie większą część rynku pracy), wygląda to już nieco inaczej. Mediana dla Krakowa w marcu wyniosła 8000 zł, a dla Warszawy 8900 zł brutto (ważna uwaga: opisujemy tutaj dane ujęciu według miejsca zamieszkania pracownika, nie według siedziby firmy - bo takie informacje GUS też podał).
Ciekawa jest też sama kolejność. Na pierwszym miejscu jest - to nie niespodzianka - Warszawa, dalej Kraków (oba z "ósemką" z przodu), na trzecim znalazł się Gdańsk (7824,00 zł), ale już na czwartym znacznie mniejszy Rybnik (7734,21 zł). W pierwszej dziesiątce są jeszcze Wrocław (7624,35 zł), Gliwice (7535,10 zł), Żory (7403,69 zł), Gdynia (7356,00 zł), Mysłowice (7328,58 zł) i Sopot (7279,03 zł). Widać dużą reprezentację Śląska, do czego jeszcze wrócimy. Być może zaskakująca może być też wysoka pozycja Płocka - trafił na miejsce 12. z medianą na poziomie 7167,68 zł brutto.
Najsłabsza pod tym względem trójka to: Grudziądz (5916,42 zł), Kalisz (5981,60 zł) i Nowy Sącz (5982,68 zł). W pierwszej dziesiątce miast, w których zarabia się najmniej, znalazły się jeszcze: Leszno (6003,00 zł), Włocławek (6116,98 zł), Suwałki (6155,84 zł), Jelenia Góra (6167,43 zł), Częstochowa (6177,69 zł), Krosno (6182,37 zł) i Wałbrzych (6213,94 zł).
Od razu nasuwa się wniosek, że dobrze zarabia się nie tylko w miastach dużych, ale też w takich, które położone są blisko dużego pracodawcy. Jeszcze lepiej widać to na poziomie powiatów (jest ich 380 razem z miastami na prawach powiatu). W tym zestawieniu pierwsza dziesiątka wygląda następująco:
1. m. st. Warszawa - 8900,00 zł (woj. mazowieckie)
2. polkowicki - 8108,92 zł (woj. dolnośląskie)
3. m. Kraków - 8000,00 zł (woj. małopolskie)
4. lubiński - 7982,12 zł (woj. dolnośląskie)
5. m. Gdańsk - 7824,00 zł (woj. pomorskie)
6. głogowski - 7824,00 zł (woj. dolnośląskie)
7. m. Rybnik - 7734,21 zł (woj. śląskie)
8. legionowski - 7690,00 zł (woj. mazowieckie)
9. warszawski zachodni - 7687,20 zł (woj. mazowieckie)
10. wrocławski - 7680,00 zł (woj. dolnośląskie).
Mamy więc oczywiście największe polskie miasta i ich najbliższe otoczenie (legionowski, warszawski zachodni - na dalsze miejsca trafiły m.in. inne sąsiadujące z Warszawą powiaty), ale na drugiej pozycji znalazł się powiat polkowicki. Razem z lubińskim i głogowskim tworzą dolnośląską trójkę korzystającą z położenia w tym rejonie kopalni KGHM.
"Kopalniane" zarobki pokazują też licznie reprezentowane na wysokich miejscach zestawienia. W województwie śląskim na przykład jest tylko jeden powiat (kłobucki), w którym mediana wynagrodzeń w gospodarce narodowej za marzec była poniżej 6 tys. zł brutto. Za to wiele z nich (11) ma tę medianę powyżej 7 tys. W województwie lubelskim tylko jeden powiat ma "siódemkę" z przodu - łęczyński (7025,66 zł). I zapewne nic dziwnego, jeśli wziąć pod uwagę, że na jego terenie znajduje się kopalnia węgla "Bogdanka".
Są takie województwa, w których w żadnym powiecie mediana nie przebija 7 tys. (np. warmińsko-mazurskie czy kieleckie). W województwie małopolskim zaś widać ogromną rozpiętość - od 8000 zł w Krakowie do nieco ponad 5290 zł w powiecie nowotarskim, który trafił na niemal sam koniec ogólnopolskiej listy.
Bo po drugiej stronie zestawienia znalazły się następujące powiaty:
1. nowomiejski - 5180,09 zł (warmińsko-mazurskie)
2. kępiński - 5242,00 zł (wielkopolskie)
3. nowotarski - 5291,63 zł (małopolskie)
4. ostrzeszowski - 5410,00 zł (wielkopolskie)
5. tatrzański - 5414,81 zł (małopolskie)
6. nidzicki - 5472,72 zł (warmińsko-mazurskie)
7. turecki - 5497,59 zł (wielkopolskie)
8. działdowski - 5498,56 zł (warmińsko-mazurskie)
9. pleszewski - 5500,00 zł (wielkopolskie)
10. żuromiński - 5500,00 zł (mazowieckie).
Nawet więc w teoretycznie "najbogatszych" województwach są rejony, których mieszkańcy mają jedne z najniższych zarobków w Polsce. Im dalej do dużego ośrodka miejskiego albo dużego zakładu pracy, tym trudniej o wysoką medianę wynagrodzeń. Na zaprezentowanych przez GUS mapkach obrazujących już bardzo szczegółowe dane, na poziomie gmin, widać to bardzo dobrze. W Polsce mamy tak naprawdę kilka rejonów z wysokim wynagrodzeniem - Warszawa i okolice, Kraków, Śląsk, Dolny Śląsk, Trójmiasto, Szczecin, poza nimi pojedyncze, punktowe obszary - reszta mocno odstaje.
Każdy zresztą może sam sprawdzić, jak wygląda mediana zarobków w jego miejscu zamieszkania i okolicy - dane za marzec znaleźć można pod tym linkiem. Polecam zajrzeć do tabeli z obu załączników - w jednym z nich znajdują się dane wykorzystane do stworzenia powyższych mapek. Mając takie informacje, można łatwiej zrozumieć, dlaczego mieszkańcy niektórych terenów licznie migrują np. do Warszawy i innych dużych polskich miast w poszukiwaniu pracy.