Rząd chce wydać miliardy na obronność. Analityk: Nigdy nie zbliżono się do 100 proc. założeń

186 mld zł - tyle rząd planuje przeznaczyć na obronność w 2025 roku. Środki zostały uwzględnione w budżecie oraz pozabudżetowym Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Za sprawą tego ostatniego finalna kwota może okazać się jednak niższa. W rozmowie z PAP analityk Tomasz Dmitruk zwrócił uwagę, że zrealizowanie środków z Funduszu "nigdy się nawet nie zbliżyło do 100 proc. założeń".
Wojsko (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

28 sierpnia rząd przyjął projekt ustawy budżetowej na 2025 rok. Tego samego dnia wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek potwierdził, że w przyszłym roku państwo zamierza wydać na obronność rekordową kwotę blisko 186 mld zł, co stanowiłoby ok. 4,7 proc. PKB. Wydatki te zostały ujęte w projekcie budżetu oraz pozabudżetowym Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Specjalistyczny portal Defence24 już wtedy zwracał jednak uwagę, że realizacja całości wydatków z tej ostatniej puli może okazać się niemożliwa.

Zobacz wideo Sławomir Mentzen o dramatycznym stanie armii
Ta pula jest obarczona dużo większym ryzykiem, jeśli chodzi o realne wydatkowanie, niż standardowe wydatki budżetowe. Przykładowo, w 2023 roku budżet MON, na kwotę 97 mld zł, został wykonany w niemal 100 proc., ale znacznej części przedsięwzięć planowanych do realizacji z FWSZ nie udało się zrealizować

- zauważył Jakub Palowski, zastępca redaktora naczelnego portalu.

Rząd planuje przeznaczyć miliardy na obronność. Analityk ma jedną wątpliwość  

Zgodnie z doniesieniami Polskiej Agencji Prasowej w ramach budżetu zaplanowano przeznaczenie na obronność 124,3 mld zł, z czego 14 mld zł ma trafić właśnie do FWSZ. Łączne wydatki tego ostatniego mają natomiast sięgnąć 76,3 mld zł. Są one finansowane przede wszystkim z instrumentów dłużnych - kredytów zaciąganych przez państwo i emitowanych obligacji.

Analityk Tomasz Dmitruk z Dziennika Zbrojnego wskazał w rozmowie z PAP, że środki z budżetu są więc "pewniejsze" od tych z FWSZ. - Moim zdaniem ten budżet i tak jest ułożony pod kątem Ministerstwa Finansów - bezpośrednio w budżecie jest przeznaczone na obronność tylko 3,1 proc. PKB - to de facto wydatki wyższe tylko o 5 proc., niż zaplanowano w budżecie na bieżący rok - zauważył analityk.

Dodał również, że jeśli pojawią się "obiektywne" trudności z pożyczkami lub obligacjami, środki z FWSZ mogą zostać zrealizowane na niższym poziomie, niż zakładano. Dmitruk podkreślił, że Fundusz jest rozwiązaniem wygodnym i zapewniającym elastyczność Ministerstwu Finansów. Zwrócił jednak uwagę, że w poprzednich latach zrealizowanie wydatków z FWSZ "nigdy się nawet nie zbliżyło do 100 proc. założeń".

Jakie wydatki na obronność znajdą się w budżecie? Można je podzielić na cztery kategorie

W rozmowie z PAP Tomasz Dmitruk szczegółowo omówił również budżetową część wydatków na obronność. Można ją podzielić na cztery główne kategorie: wydatki majątkowe, wydatki bieżące, świadczenia oraz dotacje i subwencje. W ramach pierwszej z nich planuje się przeznaczyć 51,5 mld zł. Kwota ta uwzględnia wpłatę do FWSZ oraz wydatki związane z inwestycjami prowadzonymi przez wojsko - na przykład zakup sprzętu wojskowego i budowę infrastruktury.

Wydatki bieżące wojska mają wynieść blisko 48,2 mld zł. W kategorii tej uwzględnione są codzienne potrzeby wojska, a więc między innymi uposażenie dla żołnierzy oraz zakupy amunicji, wyposażenia, paliwa, żywności i części zamiennych. Kwota ta ma również pokryć koszty organizacji szkoleń i ćwiczeń.

Trzecia kategoria pokrywa świadczenia na rzecz osób fizycznych i uwzględnia 17,9 mld zł. Wydatki te obejmują renty i emerytury wojskowe, na które przewidziano 11,6 mld zł. Reszta - około 6,2 mld zł - ma zostać przeznaczona na uposażenie żołnierzy WOT.

Czwarta i ostatnia kategoria obejmuje dotacje i subwencje, głównie dla uczelni wojskowych. Na cele te przewidziano 5,9 mld zł. - To wszelkiego rodzaju dotacje, przede wszystkim dla wojskowego szkolnictwa wyższego, dla Agencji Mienia Wojskowego, ale też wsparcie przedsiębiorstw - to taka pomoc, by przedsiębiorcy mogli utrzymać swoje zdolności produkcyjne w czasie wojny na potrzeby wojska - wyjaśnił Dmitruk.

Więcej o: