Media społecznościowe w ostatnim czasie obiegła informacja, że Niemcy ogłosili, iż do 2030 r. "wybudują we Frankfurcie największy i najnowocześniejszy w Europie lotniczy port przeładunkowy". Te wieści były chętnie przekazywane m.in. przez polityków opozycji.
"CPK jednak powstanie! I to do 2030 roku. Niestety we Frankfurcie, gdzie Lufthansa właśnie ogłosiła budowę największego i najnowocześniejszego w Europie lotniczego port przeładunkowego. U nas jak zwykle się nie da. Wyjaśniło się, dlaczego Tusk opóźnia CPK jak może" - grzmiał m.in. na platformie X Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji.
"Niemcy odczekali chwilę, i gdy zobaczyli, że rząd Tuska skutecznie zaorał projekt CPK, to zabrali się za rozbudowę własnego hubu we Frankfurcie. Równocześnie nawet nie kryją, że ich celem jest przejęcie większości lotniczego ruchu cargo do Polski. Teraz już mogą, teraz mają pewność, że niemieckim interesom nic nie zaszkodzi" - napisała z kolei była premierka Beata Szydło.
Jednocześnie internauci wytykali byłej szefowej rządu, że wprowadza adresatów w błąd, bo Centralny Port Komunikacyjny nie został "zaorany".
Przypomnijmy, że pod koniec czerwca premier Donald Tusk ogłosił, że lotnisko w Baranowie powstanie. Z kolei ostatnio informowaliśmy, że Spółka CPK podpisała umowę ws. projektu Centrum Kontroli Operacji Lotniczych. To już trzeci, po wieży kontroli ruchu lotniczego i infrastrukturze dla służb ratowniczo-gaśniczych, kontrakt na projektowanie elementów dla wsparcia lotniska.
"Spin pt. 'Niemcy wybudują swój CPK' jest wyjątkowo durnowaty, bo oni swoje CPK we Frankfurcie mają już od kilku dziesięcioleci" - napisał z kolei na platformie X Maciej Wilk ze Stowarzyszenia #TAKdlaCPK. Dodał jednak przy tym m.in., że "istotą problemu jest to, że konkurencja europejska nie śpi i nie czeka", a my trwonimy czas i "Niemcy od 2030 zyskają jeszcze większą przewagę nad Polską".
Portal rynek-lotniczy.pl podkreśla, że Niemcy nie planują żadnej nowej budowy lotniska we Frankfurcie, które obsługiwałoby cargo, a zostanie rozbudowana obecna infrastruktura głównego hubu Lufthansy. Już teraz niemiecki port lotniczy obsługuje każdego roku 18 razy więcej ładunków niż Lotnisko im. Fryderyka Chopina w Warszawie. "Lufthansa zainwestuje w lotnisko we we Frankfurcie. I co? W zasadzie nic. To nie jest budowa nowego lotniska, a rozbudowa największego hubu cargo w Europie, działającego od wielu lat. Jakaś paranoja. Porównywanie z CPK nie ma sensu" - skomentował Łukasz Malinowski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Po zakończeniu prac terminal cargo we Frankfurcie będzie miał powierzchnię 330 tys. metrów kwadratowych. To odpowiednik 46 boisk do piłki nożnej. Inwestycja ma kosztować 600 mln euro. Modernizacja ma obejmować wszystkie funkcje centralne do 2030 roku, w tym obiekty przeładunkowe, technologii magazynowania i przenośników, budynki terminala i administracyjne oraz systemy informatyczne. Ashwin Bhat, dyrektor generalny Lufthansy Cargo wskazuje, że "ta inwestycja wzmacnia rolę lotniska we Frankfurcie jako centralnego węzła cargo w Europie".