We wtorek 10 września po godzinie 11 w Warszawie przed Ministerstwem Aktywów Państwowych rozpoczął się protest górników oraz związkowców Solidarności z kopalni Bogdanka, a także elektrowni Połaniec i Kozienice. Protestujący domagają się piętnastoprocentowych podwyżek wynagrodzeń. Chcą także, aby rząd ogłosił decyzje związane z kopalniami w kontekście transformacji energetycznej.
Grupa protestujących wznosiła wiele haseł przeciwko Zielonemu Ładowi. Pytała także o sytuację energetyczną w Polsce. - Naszym głównym postulatem jest to, aby włączyć nas w proces wydzielania aktywów węglowych spółek energetycznych - powiedział TVN24 Mariusz Romańczuk, przewodniczący związkowców w kopalni Bogdanka. W rozmowie z RMF FM stwierdził, że związkowcy nie wiedzą, jak będzie wyglądało wydzielenie spółek, jeśli w ogóle do niego dojdzie. - Przewodnia myśl i hasło to "nic o nas bez nas" - podkreślił.
Protestujący obawiają się także dużych zwolnień w kopalniach. - Chcemy wiedzieć, na czym stoimy. Znaczne ograniczenie wydobycia węgla czy nawet odejście od niego będzie skutkowało zwolnieniem większej części załogi - mówił Polskiemu Radiu 24 cytowany przez "Gazetę Wyborczą" Mariusz Romańczuk. Zwrócił także uwagę, że nasz kraj nie jest gotowy na rezygnację z węgla, a OZE nie zagwarantują Polsce bezpieczeństwa energetycznego. - W grudniu słońca jest najmniej, przy dużych mrozach nie ma wiatru i co wtedy? - dodał.
Przewodniczący związkowców w kopalni Bogdanka, cytowany przez TVP Info, przekazał IAR, że dzisiaj, 10 września, odbyło się spotkanie z wiceministrem Robertem Kropiwnicki. Związkowcy otrzymali gwarancję, że w październiku dojdzie do kolejnego spotkania w resorcie.