Strata netto Grupy Azoty za pierwsze półrocze 2024 r. wyniosła 748,4 mln zł (wobec 1,098 mld zł w pierwszym kwartale 2023 r.). Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 6,74 mld zł, a wynik EBITDA (wynik operacyjny powiększony o amortyzację) wyniósł minus 179 mln zł.
"Wymagająca sytuacja rynkowa w europejskiej branży nawozowo-chemicznej, w tym przede wszystkim import nawozów z Rosji i Białorusi, to jeden z głównych czynników wpływających na wyniki grupy" - tłumaczy spółka w komunikacie. Podkreślono, że wyniki finansowe są również obciążone brakiem realizacji efektywnych działań naprawczych oraz dostosowawczych od końca 2022 r. i częściowo w pierwszym kwartale 2024 r. Wskazano, że w przypadku producentów nawozów pierwszy kwartał jest kluczowy dla wyników całego roku.
- Od końca marca wdrażamy działania naprawcze, których celem jest stabilizacja sytuacji finansowej grupy. Pierwsze półrocze zamknęliśmy poprawą wyników finansowych oraz wzrostem wyników sprzedażowych o ponad 700 tys. ton w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym. To efekt m.in. projektów podnoszących efektywność naszych biznesów. W ciągu ostatnich kilku miesięcy wdrożyliśmy konkretne optymalizacje kosztowe w ramach całej grupy kapitałowej - do końca czerwca o ponad 200 milionów obniżyliśmy koszty stałe względem planu poprzedniego zarządu - przekazał wiceprezes zarządu Grupy Azoty Andrzej Skolmowski.
- Finalizujemy prace nad docelowym modelem funkcjonowania Grupy Azoty i w perspektywie najbliższych tygodni przedstawimy jego najważniejsze założenia. Zakładamy, że będzie to istotny argument w naszych rozmowach z instytucjami finansowymi - dodał. Skolmowski zauważył, że rosnący import tanich nawozów z Rosji i Białorusi staje się coraz większym wyzwaniem. - Skala importu i bardzo niekorzystny wpływ na konkurencyjność europejskich producentów, powodują, że jest to kwestia, która wymaga wsparcia na poziomie regulacyjnym UE - podkreślił.
Organizacje związkowe w Grupie Azoty Puławy w piśmie datowanym na 4 września do premiera Donalda Tuska apelowały o "natychmiastową interwencję". "Obecna sytuacja Zakładów Azotowych Puławy jest dramatyczna. Stoimy o kilka milimetrów nad przepaścią" - podkreślali. "Przyczyną tego stanu rzeczy są oczywiste błędy i dewiacje w zarządzaniu naszym przedsiębiorstwem przez ostatnie lata, które powinny doczekać się wyjaśnienia i osądzenia" - stwierdzono w piśmie.