Chiny mają problem z Rosją. Odradzają swoim firmom ten kierunek

Chińskie władze odbyły rozmowę z rodzimymi producentami samochodów elektrycznych. Zakazali im inwestycji w Indiach. Ostrzegali też przed Rosją oraz Europą. Dla szukających dodatkowych rynków zbytu przedsiębiorstw może być to gorzka pigułka do przełknięcia.
Xi Jinping i Władimir Putin
Fot. Kreml

Chińscy producenci samochodów starają się wejść na zagraniczne rynki, co pozwoliłoby im uniknąć spowolnienia gospodarczego w kraju. Ale rząd Państwa Środka zaciąga hamulec i przestrzega przed inwestowaniem za granicą - donosi Reuters. 

Zobacz wideo Marcin Przychodniak: Nawet wysokie cła na chińskie pojazdy nie zmniejszą ich konkurencyjności

Chiński rząd ostrzega przed inwestowaniem w Rosji. I nie tylko 

Spotkanie w tej sprawie odbyło się na początku lipca. Chińskie Ministerstwo Handlu zakazało wówczas inwestycji w Indiach i powołując się na dyrektywę rządu centralnego "zdecydowanie odradzało" inwestowanie również w Rosji i Turcji. W nieco łagodniejszym tonie urzędnicy przestrzegali też przed budowaniem fabryk w Europie oraz Tajlandii. 

Producentów zachęcano też do tego, by za granicą inwestowali głównie w "montownie", w których końcowy produkt będzie tylko składany. Podzespoły zdaniem chińskiego rządu powinny być produkowane w Chinach, co pozwoliłoby uniknąć ryzyk wynikających z napięć geopolitycznych. 

Zakaz dotyczący inwestowania w Indiach związany jest z narastającym napięciem między obydwoma krajami. Zaczęło się od starcia sił zbrojnych na granicy w Himalajach w 2020 roku. Skutkiem tych zdarzeń, była większa kontrola chińskich inwestycji i wstrzymanie dużych projektów z tego kraju w Indiach. 

Z kolei w Rosji chińskie elektryki zdobywają coraz większą popularność z powodu sankcji, które zmusiły zachodnich producentów do wycofania się z tego runku, zauważa Reuters. 

Ekspansja na rynek europejski jest natomiast ryzykowna przez wysokie, nawet kilkudziesięcioprocentowe cła narzucone przez Unię Europejską na samochody elektryczne z Chin.

Producenci z Państwa Środka mimo wszystko szukają opcji inwestycyjnych na Starym Kontynencie.

Geely, drugi największy producent elektryków pod względem sprzedaży w Chinach aktywnie stara się znaleźć lokalizację dla swojego zakładu w Europie. Wciąż jedna nie zdecydował się na ruszenie z lokalną produkcją w pełnym wymiarze. Inny producent, Leapmotor rozpoczął z kolei współpracę w polskiej fabryce fracusko-włoskiego producenta Stellantis

Z drugiej strony chińskich inwestorów starają się przyciągnąć do siebie Hiszpanie oraz Włosi. Ale nie jest to takie łatwe. Koncerny samochodowe mają wątpliwości, ponieważ uruchomienie produkcji w Europie nie dość, że wymaga dużych nakładów finansowych, to jeszcze trzeba znać dogłębnie lokalne przepisy.  

Więcej o: