Francja zaostrzy politykę migracyjną. Takie działania zapowiadają konserwatyści, którzy weszli niedawno w sojusz z centrystami, by stworzyć wspólny rząd. Francuska prawica wróciła do władzy po dwunastu latach.
Więcej bezpieczeństwa, mniej migracji - takie cele stawia sobie nowy szef MSW, konserwatysta Bruno Retailleau - jedna z czołowych postaci nowego rządu Francji. Minister chce brać przykład między innymi z Włoch, które realizują plan powstrzymania migracji z Afryki.
"Zawieranie umów z krajami Maghrebu, by powstrzymać migrantów: to fundamentalne" - powiedział stacji TF1 Bruno Retailleau. Szef MSW mówi też o stworzeniu sojuszu europejskich państw, dla których opanowanie migracji jest priorytetową sprawą.
Nowe francuskie władze chcą też ograniczyć rozmiar świadczeń społecznych dla migrantów. "Nie chcę, by Francja była wyjątkiem i najbardziej atrakcyjnym krajem w Europie pod względem zasiłków i dostępu do leczenia" - powiedział szef MSW.
Retailleau chce też ułatwić wydalanie i karanie nielegalnych migrantów. Konkretne propozycje mają zostać przedstawiane w przyszłym tygodniu, podczas exposé premiera Michela Barniera.
W ubiegłym roku Francja przyjęła niemal pół miliona cudzoziemców, nie licząc nielegalnych przekroczeń granicy. Swoją politykę migracyjną zaostrzają też Niemcy. Od poniedziałku, 16 września, obowiązują tam wyrywkowe kontrole na wszystkich granicach lądowych. Przeprowadza się je teraz także na granicy z Belgią, Holandią, Luksemburgiem, Francją i Danią.