Media opublikowały w maju zdjęcia nowej bramy do rządowego kompleksu budynków przy ul. Parkowej. Z miejsca została określona jako "kontrowersyjna", "Gazeta Wyborcza" nazwała ją "ścianą płaczu" i porównała do wejścia do zakładu karnego. Ażurowe ogrodzenie z metalowych prętów zostało zastąpione masywną konstrukcją, zwieńczoną u góry drutem żyletkowym. Okazuje się, że to nie koniec inwestycji. Jak podaje "Rzeczpospolita", Centrum Obsługi Administracji Rządowej właśnie rozpisało przetarg na remont muru w pobliżu willi premiera.
"Wykonawca ma wykonać wykop o głębokości ponad metra, by zabezpieczyć fundamenty muru m.in. izolacją przeciwwilgociową, a po zasypaniu fundamentów zdjąć z muru okładziny z piaskowca, zamienić na szczycie cegły żelbetonem, naprawić wszelkie pęknięcia, obłożyć mur płytami granitowymi, a ostatecznie zamontować nowy drut żyletkowy" - podaje "Rz". Rządowy kompleks z jednej strony sąsiaduje z Łazienkami Królewskimi, a z drugiej z prywatnymi budynkami przy ul. Sulkiewicza. CIR nie odpowiedziało na pytania o cenę tej modernizacji oraz o jej powody. Kancelaria Premiera od dłuższego czasu twierdzi jednak, że "Parkowa" wymaga remontów.
Po instalacji nowej bramy Centrum Informacyjne Rządu wyjaśniało, że ogrodzenie było w złym stanie technicznym i należało je dostosować do "wymagań dotyczących bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie". Zgodę na remont wyraził konserwator zabytków, a decyzję w tej sprawie podjęto jeszcze za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jak podkreśla były antyterrorysta i były poseł Jerzy Dziewulski, inwestycje w bezpieczeństwo rządowego kompleksu są niezbędne, nawet jeśli ucierpi na tym estetyka. -Szczelne ogrodzenie jest też ważne z powodów kontrwywiadowczych. Pamiętajmy, że kompleks znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie np. ambasady Rosji. To nie są dziś sprzyjający nam sąsiedzi - skomentował.