Jak już informowaliśmy, część polskich gospodarstw ruszyła po zakup węgla na zimę jeszcze w trakcie minionych wakacji. Dobre ceny za tonę surowca miały utrzymać się mniej więcej do sierpnia. Aktualnie poszybowały już w górę - co jest związane z brakiem wysokiej jakości węgla na składach.
- W ciągu ostatnich paru miesięcy niektóre rodzaje węgla zdrożały nawet o 20 proc. Jest to spowodowane brakiem dobrej jakości surowca na rynku. Jest problem z jego zakupem z naszych kopalń - skomentowała dla "Faktu" właścicielka składu opału w Białogardzie w woj. zachodniopomorskim.
Co ciekawe, w portach mają również leżeć hałdy węgla w niskich cenach. Surowiec ten pochodzi jednak z importu, przez co nie cieszy się zainteresowaniem. - Nawet miałam oferty, żeby go kupić po 700 czy też 900 zł, ale on jest kiepskiej jakości i moi klienci nie są nim wcale zainteresowani. Dzisiaj klient woli trochę dopłacić i mieć porządny towar, żeby nie wyrzucać z pieca połowy tego, co się do niego włożyło - dodała właścicielka składu.
Przypomnijmy, że po ataku Rosji na Ukrainę i wstrzymaniu importu surowca ze wschodu ceny węgla wzrastały. Obecnie ich wysokość ma dorównywać do poziomu z 2022 roku.
Z aktualnych ofert z serwisu cieplo.gov.pl wynika, że ceny najlepszej jakości węgla - polski orzech - sięgają nawet 4 tys. złotych za tonę. W woj. lubelskim czy małopolskim ceny maksymalne wahają się pomiędzy 3 a 4 tys. złotych za tonę, podczas gdy w woj. świętokrzyskim bliżej 3 tys. złotych. W składzie właścicielki z woj. zachodniopomorskiego tona orzecha kosztuje równe 2270 zł.