Szykuje się przełom ws. drugiej elektrowni atomowej w Polsce. "Strategiczna korekta"

Do końca listopada rząd przedstawi korektę strategiczną polskiego programu jądrowego. Jak donoszą media, priorytetem stanie się druga elektrownia jądrowa, projekt dotychczas zaniedbany. Amerykanie mogą być na tym stratni.
Atomowe zamieszanie. W grze nowa lokalizacja elektrowni jądrowej.
Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl // Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl

Druga atomówka ma być flagowym przedsięwzięciem obecnego rządu, który chce zerwać z dziedzictwem poprzednich władz. Całkowicie otwarta ma być kwestia partnera technologicznego, który ma zostać wybrany w otwartym, konkurencyjnym postępowaniu. W projekcie atomowym zajść mają też zmiany personalne. Wszystko to ma być początkiem głębszej korekty strategicznej, której środek ciężkości - według ustaleń "DGP" - będzie przesunięty właśnie w stronę budowy kolejnej elektrowni jądrowej.

Zobacz wideo Miłosz Motyka: W rządzie zrobimy wszystko, by energia atomowa popłynęła w sieci za 9 lat

Kto zbuduje drugą elektrownię atomową w Polsce? Rząd wprowadza zmiany w programie jądrowym

Nowa wizja programu jądrowego ma być znana do końca listopada. Pierwsza elektrownia jądrowa ma powstać na Pomorzu. Będzie budowana w oparciu o technologię amerykańskiej firmy Westinghouse. Według informatora "Dziennika Gazety Prawnej" Amerykanie mogą starać się także o budowę drugiej elektrowni, choć pewności zwycięstwa w postępowaniu nie mają. 

Amerykanie zdecydowanie nie mogą być pewni, że przypadnie im druga elektrownia. Ale będą oczywiście mogli się o nią starać

- przyznaje w rozmowie z "DGP" osoba z rządu. Wciąż jednak nierozstrzygnięta jest kwestia tego, czy przedsiębiorstwo z USA w postępowaniu konkursowym na drugą elektrownię będzie mogło liczyć na jakieś preferencje jako właściciel już istniejącej w Polsce technologii atomowej. Szacuje się, że pierwsza elektrownia atomowa będzie nas kosztować 115 mld zł - mówił w czerwcu ówczesny Pełnomocnik Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Maciej Bando. Wciąż nie powołano jego następcy i od ponad tygodnia funkcja te jest nieobsadzona.

Nie atom, a wiatraki? Donald Tusk zaskoczył

- Bierzemy cały ciężar na siebie, jeśli chodzi o budowę pierwszej elektrowni jądrowej. Natomiast przy drugiej musimy szukać partnerów finansowych. Jesteśmy realistami, chcemy to budować, ale potrzebujemy do tego realnych środków - mówił Donald Tusk w ubiegłym tygodniu na konferencji EFNI 2024 w Sopocie. Potwierdził tym samym plany rządu. Premier jednak zaskoczył deklaracją na temat wiatraków. 

Szef rządu powiedział, że morskie farmy wiatrowe potencjalnie mają 18 gigawatów mocy energetycznej. - To jest 4 razy więcej niż planowana moc elektrowni jądrowej, którą właśnie zaczynamy budować na Pomorzu - zauważył premier

Więcej o: