Ministerstwo Obrony Narodowej złożyło "projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie określenia liczby osób, które w 2025 r. mogą być powołane do czynnej służby wojskowej oraz liczby osób, które mogą pełnić służbę wojskową w rezerwie w ramach odbywania ćwiczeń wojskowych". Rozporządzenie ujawniło tym samym ustanowione limity osobowe powołań, które dotyczą różnych form czynnej służby wojskowej. MON zakłada przy tym, że łączne nakłady finansowe wejścia w życie projektu sięgną nawet 8,15 mld złotych.
Według projektu w przyszłym roku w ramach zawodowej służby wojskowej powołanych zostanie do 16 tys. osób. Przechodząc do ćwiczeń wojskowych - te obejmą do 200 tys. żołnierzy rezerwy (w tym z przeznaczeniem na szkolenie w ramach kursów podoficerów i oficerów rezerwy). Następnie w ramach aktywnej rezerwy - będzie to do 30 tys. żołnierzy rezerwy, a w przypadku dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej - do niespełna 40 tys. osób (w tym w trakcie kształcenia do 4,7 tys. osób). Ostatnia z form - terytorialna służba wojskowa - obejmie do 44 tys. żołnierzy rezerwy i osób, które posiadają uregulowany stosunek do służby wojskowej.
Co istotne, w rozporządzeniu zaznaczono także, że wymienione wartości stanowią "górny, nieprzekraczalny limit i nie oznaczają bezwzględnej konieczności realizacji przedłożonych propozycji".
Przypomnijmy, że na podstawie Ustawy o obronie Ojczyzny obowiązek uczestnictwa w szkoleniach jest nałożony na żołnierzy pasywnej rezerwy - czyli osób, które są rezerwistami, jednak nie złożyły przysięgi wojskowej oraz które przysięgę złożyły, lecz nie interesuje ich służba. Co ciekawe, wiek powoływanych jest również uregulowany - szeregowi mogą być wzywani na ćwiczenia do 60. roku życia, podczas gdy podoficerowie i oficerowie nawet do 63. roku życia. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule: "200 tys. Polaków może trafić na ćwiczenia wojskowe. Wezwania są wysyłane nawet do 60-latków".