Za prąd można płacić mniej. Trzeba tylko wiedzieć jak. "Cena niższa niż zamrożona stawka"

Za energię elektryczną można płacić mniej. Wystarczy zmienić taryfę lub dostawcę energii. - Rynek może oferować ceny niższe, niż zamrożona stawka i już to robi - zauważa Bartłomiej Derski z portalu WysokieNapiecie.pl. Wyjaśniamy, w jaki sposób można obniżyć swoje rachunki.
Prąd i pieniądze - zdjęcie ilustracyjne
PrzemoN / Shutterstock

Na rynku energii elektrycznej mamy ciekawą sytuację. Z jednej strony Polacy odczuli wygaśnięcie w lipcu tzw. tarcz osłonowych, co wpłynęło na wyższe rachunki. Z drugiej względem szczytu energetycznego w 2022 roku ceny energii spadły o 80-90 proc. Odetchnęli, dzięki temu sprzedawcy, którzy zaczęli znowu konkurować ze sobą o klientów. Stwarza to okoliczności do wprowadzania preferencyjnych cen oraz różnych promocji. Zmieniając dostawcę można więc zaoszczędzić.

Zobacz wideo Paweł Lachman: Prąd będzie taniał i nie będzie rachunków grozy przy pompach ciepła

"Rynek może oferować niższe ceny". Tak zaoszczędzisz na prądzie

- Jeszcze rok temu nie było żadnych możliwości oszczędzania. Nie było nawet ofert, a jeśli były to zbyt drogie. Rynek zaczął odżywać. Sprzedawcy, którzy jeszcze w zeszłym roku nie wiedzieli sensu w ofertach dla gospodarstw domowych, zaczynają proponować stawki niższe od tarczy rządowej. Zmiana dostawcy dla części odbiorców może być naprawdę dobrym pomysłem - mówi w rozmowie z Next.gazeta.pl Bartłomiej Derski z portalu WysokieNapiecie.pl.

Wylicza, że łatwo można znaleźć wolnorynkowe oferty na poziomie 45-48 gr/kWh. Tymczasem przypomnijmy, że od 1 lipca 2024 roku maksymalna cena sprzedaży energii elektrycznej dla wszystkich gospodarstw domowych w kraju wynosi 50 gr/kWh netto (62,12 gr/kWh z akcyzą i VAT). Oznacza to, że nietrudno znaleźć oferty, które są tańsze od rządowego maksimum.

Rynek może oferować ceny niższe, niż zamrożona stawka i już to robi

- mówi nam Bartłomiej Derski.

Zmiana dostawcy energii to może być dobry pomysł. Ale trzeba uważać

Dlatego warto rozejrzeć się za zmianą dostawcy cen energii. Być może konkurencja zaczyna oferować lepsze stawki niż nasz dostawca. Od 2007 roku zmiana sprzedawcy prądu stała się prawem każdego odbiorcy energii elektrycznej, a sam prąd - towarem. Odbiorcy mogą dowolnie wybierać spółki handlujące energią elektryczną i nie ponoszą przy tym żadnych kosztów. Na kilka rzeczy warto jednak zwrócić uwagę, bo mogą zadecydować o opłacalności całego zamieszania.

Niektórzy sprzedawcy mogą oczekiwać jednorazowej opłaty aktywacyjnej, w wysokości maksymalnie kilkudziesięciu złotych. Ważniejszym punktem, którego należy szukać w umowach, jest jednak tzw. opłata handlowa. Do 2025 roku w ramach działań osłonowych rządu jest ona zamrożona, ale od przyszłego roku będzie doliczana do rachunku. Zapłacą ja osoby, które wybrały rynkową ofertę sprzedawcy prądu. Jest pobierana przez sprzedawcę energii i naliczana raz w miesiącu. Co jednak ważne, wolumen zużytej energii odbiorcy nie ma wpływu na jej wysokość.

- Warto zwrócić uwagę na wysokość opłaty handlowej. Dużo odbiorców zużywa relatywnie mało energii, bo mówimy o zużyciu na poziomie na przykład 150 kWh miesięcznie. Jeżeli zapłacimy do tego opłatę handlową, w wysokości choćby na 15 zł miesięcznie, to już jest 10 groszy na kilowatogodzinie, co dla odbiorcy ma znaczenie. Ważne, żeby policzyć jedno i drugie, czyli ceny energii i cenę opłaty handlowej i wtedy przeanalizować, znając swoje zużycie, co warto wybrać - tłumaczy analityk WysokieNapiecie.pl.

Co ze stałymi cenami energii? "Jest ryzyko"

Niektórzy dostawcy oferują też tzw. stałe ceny energii. Podpisujemy wtedy wieloletnią umowę i przez cały czas jej trwania płacimy jednakową stawkę. Z jednej strony takie rozwiązanie może uchronić nas przed podwyżkami, ale z drugiej zmusić do przepłacania, gdyby ceny energii gwałtownie spadły. Kluczowy w przypadku takich umów może być jeden zapis. 

- Gwarancja stałej ceny dla odbiorcy na czas określony, ale bez kar umownych za jej zerwanie, jest korzystną sytuacją dla konsumentów. Mogą się na taką ofertę zdecydować, z możliwością, że jeżeli rzeczywiście znacząco zmieni się sytuacja na rynku, to będzie się opłacało umowę wypowiedzieć i zmienić dostawcę energii. To trzeba doczytać - radzi Bartłomiej Derski.

Czy w tak długim okresie wyjdziemy na utrzymaniu takiej umowy na plus? Prognozy cen energii na wiele lat do przodu są obarczone dużym ryzykiem, więc nie zawierałbym umowy na taki okres, jeżeli trudno byłoby ją wypowiedzieć 

- dodaje.

Zmiana dostawcy stała się w tym roku trendem wśród odbiorców energii. Już w 2023 roku wielu Polaków szukało w ten sposób oszczędności. Na taki krok zdecydowało się 26 tys. odbiorców, ale prawdziwe ożywienie przyniósł 2024 rok. Zaledwie w pierwszym kwartale Urząd Regulacji Energetyki odnotował aż 19 388 takich zmian. Bartłomiej Derski z portalu WysokieNapiecie.pl wskazuje w rozmowie z nami także inne opcje na zaoszczędzenie. Zamiast dostawcy można zmienić taryfę.

Zmiana taryfy może pomóc zaoszczędzić nawet o 50 proc.

Jedną z najczęściej wybieranych taryf przez gospodarstwa domowe jest G11. Stawka za kWh jest w tym przypadku stała i jednolita, niezależnie od pory dnia czy nocy. Inaczej w przypadku taryfy G12 - w tej taryfie doba jest podzielona na dwie strefy czasowe - tańszą ("nocną") i droższą ("dzienną").

- Jeżeli mamy takie opcję przesuwania zużycia energii, to jest bardzo dobry kierunek zmian. Relatywnie łatwo możemy przesuwać pobory energii, takie jak np. pracę suszarki do ubrań czy zmywarki do naczyń, bo działają dość cicho i nie przeszkadzają w nocy. Nawet nie mając jeszcze taryfy dwustrefowej i tak włączałem te urządzenia na noc, więc zmiana taryfy niemal na pewno przyniesie mi oszczędności. Jeżeli ktoś ma podgrzewaną elektrycznie wodę użytkową czy pompę ciepła z buforem ciepłej wody, to też może ją zaprogramować tak, żeby działała w nocy i wtedy zapewnia to spore oszczędności - mówi nam Derski.

Wylicza, że w przypadku rodziny, która zużywa 6 8000 kWh rocznie, zmiana taryfy na strefową może przynieść oszczędności na poziomie 1-3 tysięcy złotych w skali roku. Uśredniając, mówimy o oszczędnościach na poziomie 15-30 proc.

Inną zmianą może być przestawienie się na tzw. taryfę dynamiczną. Ceny w tej taryfie są regulowane na podstawie cen bieżących na Towarowej Giełdzie Energii. - Dynamiczne taryfy są przede wszystkim dla osób, które wiedzą, co robią i mają duże zużycie, które mogą przesuwać w czasie, np. ładują samochód elektryczny. Część osób, jeśli zrobi taką zmianę bez przemyślenia, może się stresować, że w szczycie będzie płacić nawet 2 zł za kWh - radzi analityk portalu WysokieNapiecie.pl. Jeśli jednak będziemy z tej opcji korzystać rozsądnie, nasze portfele do odczują.

Ceny dynamiczne w środku dnia potrafią spadać do poziomu zera, albo nawet do ujemnych wartości. Przenosząc zużycie na te godziny możemy sporo zaoszczędzić

- dodaje Bartłomiej Derski. Wylicza, że mogą być to oszczędności rzędu 30-50 proc.

Jak zmienić dostawcę energii? Wyjaśniamy

Aby zmienić dostawcę lub taryfę należy skontaktować się z obecnym dostawcą. Wypowiedzenie umowy trzeba złożyć pisemnie. Najczęściej okres wypowiedzenia trwa jeden miesiąc, ale czasem może być dłuższy. Co ważne, każda osoba zmieniająca dotychczasowego sprzedawcę energii ma obowiązek przesłania takiej informacji do Operatora Systemu Dystrybucyjnego. Natomiast do zmiany taryfy wystarczy złożyć nowy wniosek o zawarcie umowy lub o jej zmianę.

- Jeśli zmieniamy dostawcę energii, to pamiętajmy, że dystrybutor zostaje ten sam. Licznik należy do dystrybutora, więc jeżeli zmieniamy samego dostawcę, to nie zmieniamy licznika - tłumaczy nam Bartłomiej Derski. Inaczej może być w przypadku zmiany taryfy. - Nie wszystkie liczniki są przygotowane do tego, żeby obsługiwać kilka stref cenowych i może pojawić się konieczność wymiany. Co do zasady jest ona bezpłatna dla odbiorcy - dodaje.

Więcej o: