"Na niniejszym profilu opublikowano szereg wpisów mogących zawierać nieprawdziwe informacje i bezpodstawne sugestie mogące naruszać dobra osobiste Marka Maślanki" - tak zaczyna się wpis, który zamieszczono na oficjalnym koncie Janusza Palikota.
"Wpisy te mogą być przedmiotem sporu w postępowaniu o ochronę dóbr osobistych, które toczy się przed Sądem Okręgowym w Bielsku Białej. Niniejszy wpis jest publikowany jako zabezpieczenie udzielone przez sąd na czas trwania procesu" - czytamy dalej.
Janusz Palikot ogłosił na początku roku, że zawiadamia prokuraturę w związku z "próbą wyłudzenia przez Marka Maślankę i Adama Noconia, reprezentujących firmę Kraftowe Alkohole, różnych aktywów grupy Manufaktura i Alembik Polska". Dodawał we wpisie, że Marek Maślanka deklarował zainwestowanie kwoty 11-13 mln zł w grupę MPWiW. Zarzucał mu także, że miał rzekomo chcieć doprowadzić do upadłości Manufaktury Piwa Wódki i Wina oraz przejęcia grupy po niskiej kwocie. Więcej pisaliśmy o tym tutaj: Janusz Palikot zawiadamia prokuraturę. Mówi o próbie wyłudzenia. "Złodziejstwu mówię nie".
5 października Sąd Okręgowy we Wrocławiu postanowił, że Janusz Palikot trafi na dwa miesiące warunkowo do aresztu. Może wyjść z aresztu za kaucją, jeśli wpłaci do 31 października milion złotych poręczenia majątkowego. - Będziemy wnosić o zmniejszenie tej kwoty, bo ta jest nieosiągalna dla rodziny - mówił w rozmowie z "Faktem" mec. Jacek Dubois, jeden z obrońców biznesmena. Rozprawa odbędzie się w poniedziałek 28 października o 12:00.
Przypomnijmy, że były poseł Janusz Palikot usłyszał osiem zarzutów. Siedem dotyczy oszustwa, a jeden przywłaszczenia mienia. Grozi mu do 20 lat więzienia. Sprawa byłego posła dotyczy kampanii pożyczkowej "Skarbiec Palikota", gdy można było wpłacać pieniądze tytułem udzielenia pożyczki Polskim Destylarniom. To spółka, w której zarządzie, zasiada Janusz Palikot. Polskie Destylarnie zakończyły kampanię po półtora miesiąca i przestały spłacać odsetki od pożyczek.
Śledczy ustalili, że w dokumentach ofertowych przedstawiano nieprawdziwe informacje co do sposobu wykorzystywania pieniędzy, które pokrzywdzeni inwestowali w spółki należące do grupy kapitałowej. Środki były wykorzystywane między innymi na spłatę długów tej grupy. Podejrzani, czyli Janusz Palikot oraz jego dwaj współpracownicy, mieli oszukać nabywców obligacji na ponad 70 milionów złotych. Mieli też przywłaszczyć napoje alkoholowe, których wartość szacuje się na pięć milionów złotych.