- Mamy miejsca pracy i branże, gdzie jest taki zwyczaj, że wypuszcza się pracowników wcześniej w Wigilię. Należałoby, żeby prawo pozwoliło ludziom - czy to kobietom, czy mężczyznom na przygotowanie się do koalicji wigilijnej, na przygotowanie się do świąt, na przejazd do rodzin - mówiła na antenie TOK FM ministerka rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Dotychczas dniami wolnymi od pracy były jedynie 25 oraz 26 grudnia.
- Urealnijmy to prawo i wprowadźmy ustawowo wolną Wigilię od pracy. Ucieszą się rodziny zarówno te wierzące, jak i niewierzące - dodawała. W tym roku Wigilia wypada we wtorek, więc Polacy będą musieli tego dnia pójść do pracy. Chyba że Lewicy jeszcze w tym roku uda się przeforsować zapowiadane zmiany.
- Kładziemy projekt na stole i wysyłamy jasny sygnał: Lewica chce, żeby Wigilia była dniem wolnym od pracy - mówiła Dziemianowicz–Bąk. Zapewniała, że to projekt poselski, który popiera zarówno Nowa Lewica jak i partia Razem, mimo ostatnich podziałów.
Zapewniono, że to "najbliższy projekt", którym będzie zajmować się Lewica. Od tego, czy tegoroczna Wigilia będzie dniem wolnym od pracy, zdecyduje jednak tempo prac parlamentarnych. - Ja bym chciała, żeby to było już w tym roku. Jeśli się nie uda, istotne jest, żeby prędzej czy później Wigilia stała się dniem wolnym od pracy - zapewniała. W toku prac poruszone zostanie m.in. zagadnienie handlu w Wigilię, by "z jednej strony ułatwiając przygotowania do świąt, z drugiej ich nie utrudnić".