Reżim w Pjongjangu do tej pory wspomagał Kreml bronią i amunicją, ale wiele wskazuje na to, że obecnie wysłał na pomoc sojusznikowi także swoich żołnierzy. Według ukraińskiego wywiadu pierwsi z nich zostali już zauważeni na obszarze działań bojowych w rosyjskim obwodzie kurskim.
Szkolenia koreańskich żołnierzy mają odbywać się na pięciu poligonach m.in. w Ussuryjsku i Buriacji. Według ukraińskiego wywiadu dotychczas do Rosji wysłano około 12 tysięcy koreańskich wojskowych, wśród których znajduje się 500 oficerów, w tym trzech generałów. Tymczasem południowokoreańskie media podają, ile Moskwa płaci za udział w wojnie żołnierzom z Korei Północnej. Dziennik "JoongAng", powołując się na źródła wojskowe, twierdzi, że Rosja ma zapłacić każdemu żołnierzowi 2 tys. dolarów miesięcznie. Spekuluje się, że oprócz tego Korea Północna może otrzymać w zamian za wsparcie "technologię satelitarną, okręty podwodne lub zaawansowaną broń".
Południowokoreański dziennik przypomina, że pobór do wojska w Korei Północnej rozpoczyna się w wieku 17 lat, do Rosji mogło trafić wielu młodych urodzonych między 2005 a 2007 rokiem. Znamienny jest w tym przypadku tytuł artykułu: "Korea Północna wysyła młodych poborowych na Ukrainę jako mięso armatnie". Eksperci uważają, że decyzja Korei Północnej o wysłaniu niedoświadczonych żołnierzy może być próbą zminimalizowania strat w głównych siłach zbrojnych Korei Północnej, przy jednoczesnym uzyskaniu korzyści w postaci sprzętu wojskowego z Rosji. Także holenderski wywiad potwierdza, że wojska Korei Północnej walczą już przeciwko Ukrainie. Według Holendrów około półtora tysiąca północnokoreańskich żołnierzy wspiera w tej chwili aktywnie Rosję w agresji na Kijów.