O godzinie 12:00 we wtorek (5 października) rozpocznie się kolejne posiedzenie Rady Ministrów. Pewnym wydawało się, że w wykazie prac będzie ustawa przewidująca obniżenie składki zdrowotnej. Podczas ostatniego posiedzenia rząd naprawił znienawidzone przez przedsiębiorców przepisy. Otóż sprawił, że przychody ze sprzedaży środków trwałych (np. nieruchomości) nie będą wchodziły do podstawy naliczania składki zdrowotnej.
- Umówiliśmy się także, że za tydzień ta dzisiejsza ustawa zostanie uzupełniona o ten projekt obniżenia składki zdrowotnej - zapowiedział przy tej okazji premier Donald Tusk. Tymczasem w wykazie prac rządu takiej ustawy nie ma.
Znalazły się za to m.in. ustawa o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków, ustawa o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, ustawa o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich oraz przepisy dot. prawa lotniczego, geodezyjnego i europejskich funduszy.
- Ministrowie się jeszcze kłócą, ale dojdziemy do porozumienia - mówił w zeszłym tygodniu Donald Tusk o składce zdrowotnej. Okazuje się, że kłótnie trwają nadal. Na obniżeniu składki zdrowotnej dla wszystkich przedsiębiorców zależy przede wszystkim Polsce 2050.
Twarzą tego postulatu stał się Ryszard Petru. W zeszłym tygodniu zaraz po posiedzeniu rządu mówił, że Polacy oczekiwali obniżki składki zdrowotnej, a nie tylko od aktywów stałych. - Rozmawiam o tym z koalicjantami. Nie jest to łatwa rozmowa, ale mówimy o takich rozwiązaniach, które mieszczą się w limicie budżetowy zaproponowanym przez ministra Domańskiego - powiedział.
Liczy, że przepisy obniżające składkę zdrowotną zostaną zapisane w projekcie rządowym, a nie w kilku poselskich. Swoje propozycje zmian składali bowiem także politycy Koalicji Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach - dodawał Ryszard Petru.