Wymiana towaru lub usługi na inny towar lub usługę to barter. To jedna z najstarszych form handlu. Z powodu niechęci banków zagranicznych do obsługi transakcji rosyjskiego importu i eksportu, Rosja została zmuszona do prowadzenia międzynarodowego handlu właśnie w taki sposób - dowiedziało się "Financial Times".
W styczniu rosyjskie ministerstwo rozwoju gospodarczego przygotowało 15-stronicowy przewodnik na temat, jak firmy chcące realizować transakcje barterowe powinny obliczać koszty i sporządzać umowy. Kilka przedsiębiorstw już z tego skorzystało i ma za sobą pierwsze (dosyć osobliwe) wymiany barterowe. Rosyjska firma handlująca produktami rolnymi Astarta Agrotrading zawarła umowę barterową z dwiema firmami w Pakistanie. Wymieniono 15 tys. ton ciecierzycy i 10 tys. ton soczewicy w zamian za 15 tys. ton mandarynek i 10 tys. ton ziemniaków. Podpisano także umowę, która przewiduje wymianę 20 tys. ton ciecierzycy, o wartości około 14 mln dol., na taką samą ilość ryżu. Samvel Bagdasaryan z rosyjskiego przedsiębiorstwa mówił, że to na razie testy rozwiązania, a możliwości firmy są dużo większe.
Departament celny w rosyjskim mieście Jekaterynburg poinformował z kolei w październiku, że podpisał umowę barterową z chińską firmą, zgadzając się na import sprzętu AGD i materiałów budowlanych w zamian za nasiona lnu. Alexey Frolov, który kieruje departamentem, cieszył się, że barter pozwala unikać opóźnień i problemów w płatnościach.
Rosjanie, którzy przeprowadzili już pierwsze wymiany barterowe, podają zresztą więcej korzyści z takich rozwiązań. Podatek VAT od importu w przypadku tej formy handlu jest obliczany na podstawie szacunkowego kosztu wymienianych towarów, dzięki czemu daninę można zapłacić w mniejszym wymiarze, nieco mieszając przy wartościach wymienianych produktów. Kreml zresztą przymyka oko na takie działania, byleby nowe produkty napływały do Rosji. Także wahania kursów nie wpływają na wartość transakcji.