- Mamy nową gwiazdę, która się narodziła. To Elon Musk! To jest cudowny człowiek - mówił Donald Trump podczas wystąpienia w Palm Beach, gdzie dziękował Amerykanom za wybranie go na prezydenta USA.
- Siedzieliśmy dziś wieczorem razem. Dwa tygodnie temu wysłał rakietę w niebo. To było piękne. To bardzo ważny człowiek, jeden z najważniejszych ludzi w tym kraju - mówił Trump o miliarderze, który wspierał jego kampanię wyborczą. Jak podkreślił republikanin, Musk spędził dwa tygodnie na różnych wiecach podczas kampanii prezydenckiej.
Przez kolejne minuty Trump w swoim chaotycznym stylu opowiadał anegdoty na temat rozmów z miliarderem oraz tego, jak wspólnie oglądali udane lądowanie Starship, rakiety kosmicznej wielokrotnego użytku wyprodukowanej przez SpaceX, firmę Elona Muska.
Mówię: kto jeszcze potrafi tak zrobić? Rosjanie, Chińczycy? Nie, nikt inny nie potrafi, tylko ja - odpowiedział. I dlatego cię kocham Elon, świetnie
- mówił Trump.
Kandydat republikanów wspominał też niedawne wydarzenia, gdy w USA uderzył huragan Helena, a mieszkańcy Karoliny Północnej prosili go o Starlinki, czyli satelity SpaceX.
- To było bardzo niebezpieczne, nie było żadnej komunikacji wszystkie linie padły - mówił Trump o huraganie. - Dzwonię do Elona Muska. Mówię: Elon, masz coś takiego jak Starlink, co to do diabła jest? On mówi: taki system komunikacji, bardzo dobry. Mówię: Elon, oni naprawdę bardzo tego potrzebują - kontynuował Trump.
Tak szybko je tam dostarczył (Starlinki - red.), niesamowite, cudowne. Uratował masę żyć ludzkich. To wyjątkowy gość, supergeniusz. Musimy chronić naszych supergeniuszy, nie mamy ich wielu
- mówił dalej.
"Ameryka to naród budowniczych. Niedługo będziecie mogli swobodnie budować" - czytamy w poście Elona Muska, który zamieścił w środę rano i przypiął na swoim koncie na X. Na jego tablicy pojawiła się cała seria wpisów. Czytamy w nich m.in. że obywatele Ameryki dali Trumpowi "czysty jak łza mandat do zmian". Miliarder wstawił też przeróbkę zdjęcia, na którym niesie do Gabinetu Owalnego w Białym Domu zlew z podpisem "Let that sink in" (co oznacza "zatopmy to"; to gra słów ze zdjęciem, ponieważ zlew to po angielsku sink).
Donald Trump już w sierpniu zaoferował Muskowi stanowisko w amerykańskim rządzie. Miliarder miałby zajmować się cięciami kosztów. Swoje plany Musk zdradził niedawno w rozmowie z Tuckerem Carlsonem, gdzie przekonywał, że chce pomóc Donaldowi Trumpowi zwiększyć wydajność rządu. - Mamy gigantyczną biurokrację i nadmierną regulację - mówił. - Musimy pozwolić budowniczym Ameryki budować - dodał. Zapowiedział m.in. że będzie dążył do zmniejszenia liczby agencji federalnych.
Donald Trump również nie pozostawił wątpliwości, że kwestie ekonomiczne pozostają dla niego jednym z najważniejszych wyzwań. - Będziemy spłacać długi, zredukujemy podatki - mówił podczas swojego powyborczego przemówienia. Zapowiadał też, że "zajmie się" ropą, choć nie wytłumaczył, co dokładnie miał na myśli.