Ryanair pod lupą UOKiK. Jest postępowanie wyjaśniające. "Wiele osób opisywało w mediach"

Ryanair może mieć problemy przez tzw. overbooking. Chodzi o sytuację, gdy podróżni nie mogą polecieć samolotem, bo przewoźnik sprzedał więcej biletów na rejs, niż jest miejsc. UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające, podczas którego zbadania okoliczności odmowy wejścia na pokład.
Ryanair (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. REUTERS/Jon Nazca

"Tzw. overbooking jest dla linii lotniczych sposobem na minimalizację strat związanych z ryzykiem wykonywania rejsów z pustymi miejscami. Częściej o tym zjawisku słyszy się w okresie wakacji. Również w ostatnim czasie wiele osób opisywało w mediach historie swoich podróży" - pisze do prezesa UOKiK Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazywał na trudności podróżnych z otrzymaniem przysługujących w takim wypadku praw. 

Zobacz wideo Kiedy przysługuje nam zwrot kosztów, a kiedy odszkodowanie od przewoźnika? Ekspertka wyjaśnia

Overbooking nie jest nielegalny, ale ma swoje ograniczenia. Jest list do UOKiK

"Być może częstszego występowania overbookingu lub innych odmów przyjęcia na pokład można się spodziewać również w związku ze stale rosnącym wolumenem lotów pasażerskich, w szczególności, gdy branża ta odrabia straty po okresie pandemii COVID-19, a pasażerowie ponownie chętniej korzystają z oferty przewoźników" - pisze Maciej Wiącek. "W skargach pasażerów w sytuacji poszkodowania overbookingiem przewija się także wątek ekonomiczny, bowiem pracownicy linii lotniczych wskazują, że zakup droższych biletów gwarantowałby odbycie lotu" - pisze dalej. 

Co ważne, problem overbookingu jest usankcjonowany prawnie. Jest na niego przyzwolenie, aby "minimalizować straty ponoszone przez linie lotnicze, gdyby potencjalnie miały wykonać rejs z pustym miejscem lub nie obsłużyć pasażerów ze względu na problemy eksploatacyjne". Unia Europejska dała na to zgodę (m.in. ze względu na to, że część pasażerów nie stawia się na lot), ale jednocześnie nałożyła na linię lotnicze obowiązki w przypadku odmowy wejścia na pokład. 

Oczekuje od przewoźników, by w pierwszej kolejności w przypadku overbookingu poszukiwali ochotników do rezygnacji z lotu w zamian korzyści, a po drugie wypłacili pełną rekompensatę dla tych, którym ostatecznie odmówiono przyjęcia na pokład oraz przyznali tzw. prawo do opieki. "W praktyce wydaje się, że przewoźnicy korzystają z możliwości odmowy przyjęcia na pokład jak ze zwykłego środka regulacji ruchu pasażerskiego. Można jednak wyrazić wątpliwość, czy z należytą starannością wykonują obowiązki wobec pasażerów, nałożone na nich w przypadku odmowy" - pisze Maciej Wiącek.

UOKiK wszczyna postępowanie. "Utrudnienia w reklamacji"

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął w związku z tym postępowanie wyjaśniające w celu wstępnego ustalenia, czy w związku wraz z praktykami przewoźnika lotniczego Ryanair stosowanymi wobec pasażerów, którym odmówiono przyjęcia na pokład, nastąpiło naruszenie uzasadniające wszczęcie postępowania w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Przede wszystkim będzie miał na uwadze "utrudniania konsumentom składania reklamacji oraz dochodzenia roszczeń związanych z uprawnieniami określonymi w przepisach, dotyczącymi odmowy przyjęcia na pokład".

Co ważne, obecnie dotyczy ono jedynie "możliwego naruszenia przepisów Rozporządzenia przez treść formularzy elektronicznych, które nie przewidują możliwości złożenia reklamacji w przypadku odmowy przyjęcia na pokład".

Jednocześnie w odpowiedzi dla Rzecznika Praw Obywatelskich prezes zaznaczył, że "nieprawidłowe zachowania przewoźnika zostały opisane wyłącznie w oparciu o przekazy medialne", a do "wykazania, że zachowania te spełniają przesłanki praktyk naruszających interesy konsumentów, niezbędne jest zgromadzenie adekwatnego materiału dowodowego (przede wszystkim sygnałów konsumentów), potwierdzających stałą i powtarzalną praktykę". Dotychczas do urzędu nie wpływały liczne i systematyczne sygnały konsumentów dotyczące opisanych w piśmie RPO praktyk.

Więcej o: