- Wszystkie opcje są na stole, ale prawdopodobnie pójdziemy w kierunku przeciwdziałania wzrostowi cen zamiast bonu. Zaletą narzędzi socjalnych typu bon jest precyzyjne określenie beneficjentów, ale wadą jest koszt obsługi - trzeba uruchomić całą machinę związaną z wnioskami i wypłatami. Paradoksalnie, atrakcyjność programu 500 plus, obecnie 800 plus, polegała na tym, że świadczenie należało się każdemu bez dodatkowych wymogów - powiedział szef Komitetu Stałego rządu Maciej Berek w rozmowie z money.pl.
Jak tłumaczył, każde z potencjalnych rozwiązań - całoroczne mrożenie cen energii lub bon energetyczny - kosztuje kilka miliardów złotych. - Chodzi o to, by środki publiczne skierować precyzyjnie i efektywnie. Nie chodzi o to, aby wydać kilka miliardów złotych, a rachunki płacone przez poszczególne osoby i tak wzrastałyby skokowo. Byłoby to mało efektywne, szczególnie z punktu widzenia wydatkowania środków publicznych - mówił.
Maciej Berek komentował również kwestię programu mieszkaniowego "Kredyt na Start". Tłumaczył, że "nikt nie miał intencji działania w celu zwiększania zysków deweloperów". - Sam temat mieszkaniowy chwilowo się odroczył ze względu na inne priorytety, ale wrócimy do niego w najbliższych tygodniach. Dwa pierwsze moduły - budownictwo społeczne i komunalne - są gotowe i czekają na rozstrzygnięcie, a trzeci "kredytowy" szuka swojej formuły - czy będzie to zmodyfikowany "Kredyt na start", czy inne rozwiązanie - podkreślił.
Wcześniej na temat cen energii wypowiadał się minister finansów Andrzej Domański. - Pan premier powiedział to bardzo wyraźnie w sobotę, że oczekuje od ministra finansów przedstawienia planu mrożenia cen energii. Ten plan już jest prawie gotowy. Na początku przyszłego tygodnia przedstawię go premierowi - mówił w piątek 15 listopada w tvn24.pl. - Chciałbym tutaj absolutnie uspokoić Polki i Polaków, że o zawartość portfeli z tytułu cen energii mogą być bardzo spokojni. Będziemy oczywiście pracować nad takimi rozwiązaniami, żeby ceny energii dla Polaków po prostu co najmniej nie rosły w 2025 roku - dodał.