We wrześniu inflacja bazowa była najwyższa od marca (wyniosła 4,3 proc.). W październiku spadła do poziomu 4,1 proc. rok do roku - podał Narodowy Bank Polski. To wprawdzie ruch w dół, ale na tyle niewielki (i jak dotąd jednorazowy), że nie wskazuje jeszcze wyraźnej i silnej zmiany trendu. Co to oznacza?
Inflacja bazowa nie uwzględnia najbardziej wahających się cen żywności i energii. Ceny towarów i usług z tych dwóch grup są podatne na tzw. szoki, czyli nagłe wydarzenia, także poza krajem (np. wojny, susze). Polski bank centralny w ramach swojej polityki pieniężnej (stopy procentowe) nie bardzo ma na nie wpływ. Zatem inflacja "oczyszczona" z tych elementów wskazuje, czy polityka monetarna NBP działa, czyli czy na przykład ogranicza popyt odpowiednio mocno, tak, by przełożył się na obniżenie cen (bo jeśli nie chcemy kupować jakichś produktów czy usług i spada na nie popyt, to powinno sprawić, że ich ceny spadną albo przynajmniej przestaną tak mocno rosnąć). Jeśli inflacja bazowa spada, jest to dobry sygnał dla tych, którzy czekają, aż stopy procentowe zostaną obniżone.
Obecnie inflacja bazowa, choć już rzeczywiście nieco niższa, pozostaje jednak podwyższona. W dużej mierze jest to efekt drożejących usług. Pisaliśmy już o tym przy okazji piątkowych danych o "głównej" inflacji (która, przypomnijmy, wyniosła 5 proc.): ceny usług rosną mocniej niż towarów (+6,7 proc. vs. +4,3 proc.). Na przykład usługi fryzjerskie i kosmetyczne podrożały w październiku o 8,1 proc., a usługi stomatologiczne o 8,4 proc.
Tak naprawdę jest kilka "rodzajów" inflacji bazowej. I tak w październiku:
Inflacja bazowa z wyłączeniem cen żywności i energii to jednak wskaźnik główny, najczęściej i najbardziej uważnie obserwowany przez analityków i ekonomistów. "Pokazuje on tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ. Ceny energii (w tym paliw) są bowiem ustalane nie na rynku krajowym, lecz na rynkach światowych, czasem również pod wpływem spekulacji. Ceny żywności w dużej mierze zależą m.in. od pogody i bieżącej sytuacji na krajowym i światowym rynku rolnym" - wskazuje sam NBP.